Zaloguj się Załóż konto
>

Polska przed Wielką Brytanią? Historia dwóch bliźniaczych miast pokazuje, jak zmieniła się Europa

Analiza „The Telegraph” pokazuje, że Gliwice stały się symbolem polskiego boomu, podczas gdy Darlington zmaga się ze stagnacją.


Polska przed Wielką Brytanią? Historia dwóch bliźniaczych miast pokazuje, jak zmieniła się EuropaBrytyjski dziennik „The Telegraph” przyjrzał się bliźniaczym miastom – polskim Gliwicom i brytyjskiemu Darlington – by zrozumieć, dlaczego ich losy potoczyły się tak odmiennie.

Oba ośrodki mają podobną historię przemysłową, podobną liczbę mieszkańców i przez lata borykały się z pokrewnymi wyzwaniami.

Mimo to dziś dzieli je gospodarcza przepaść. Gliwice stały się jednym z symboli polskiej transformacji, podczas gdy Darlington od lat próbuje wyrwać się ze stagnacji.

Według „The Telegraph” to porównanie mówi wiele nie tylko o dwóch miastach, ale także o zróżnicowanych ścieżkach rozwoju Polski i Wielkiej Brytanii.

Dwadzieścia lat temu to mieszkańcy Gliwic patrzyli z zazdrością na poziom życia w Darlington. Dziś – jak pisze brytyjski dziennik – to Polacy są o 45 proc. bogatsi, a różnica między obiema gospodarkami nadal się powiększa.


Gliwice w relacji „The Telegraph”: od brudnego miasta przemysłowego do symbolu boomu

Brytyjski serwis informacyjny przypomina, że jeszcze na początku XXI wieku Gliwice były ciężko doświadczonym miastem po dekadach komunizmu.

W centrum działała kopalnia, ciężarówki dymiły na wąskich ulicach, a szare bloki i zaniedbana infrastruktura przywodziły na myśl minioną epokę.

Zobacz też:


Brytyjscy reporterzy zauważają jednak, że to właśnie takie miejsca najlepiej pokazują skalę polskiej przemiany gospodarczej.

Gliwice – podobnie jak cały kraj – skorzystały z szybkiego wzrostu, napływu inwestycji, funduszy unijnych oraz rozwoju nowoczesnych branż od IT po sektor kosmiczny.

W artykule zwraca się uwagę na:

• niemal pełne zatrudnienie i rekordowo niskie bezrobocie,
• rozwój start-upów i firm technologicznych,
• rewitalizację miasta i poprawę jakości przestrzeni publicznej,
• współpracę między samorządem, uczelnią a biznesem,
• niezwykle korzystną lokalizację na przecięciu autostrad A1 i A4,
• nowoczesne kampusy biznesowe w miejscu dawnych zakładów przemysłowych.


Cytowany przez „The Telegraph” właściciel gliwickiej kawiarni mówi wręcz, że „miasto przeszło małą rewolucję”, a mieszkańcy są dziś zdecydowanie bardziej zadowoleni z życia niż jeszcze dekadę temu.

Darlington w oczach „The Telegraph”: podobna historia, zupełnie inny efekt

Reportaż przenosi czytelnika następnie 900 mil dalej – do Darlington, miasta o podobnej wielkości i przemysłowych korzeniach.

Tu jednak – jak zauważa portal – atmosfera jest inna. Deszcz, silny wiatr, stare szeregowce i rozmowy z mieszkańcami wskazują na brak wiary w poprawę sytuacji.

Choć Darlington nie radzi sobie najgorzej na tle północnej Anglii, to jednak znacznie odstaje od dynamicznych Gliwic. Brytyjski dziennik podkreśla, że:

• rozwój jest powolny i „często zrywany”,
• region od lat cierpi na strategiczne niedoinwestowanie,
• transport publiczny jest drogi i zawodny,
• wielu młodych wyjeżdża do większych miast,
• lokalne projekty infrastrukturalne – jak modernizacja dworca – latami się opóźniają,
• firmy mają trudności z rekrutacją i zatrzymaniem talentów.

Portal wskazuje też, że choć powstają nowe miejsca pracy w centrum rządowym, to wciąż brakuje nowoczesnych branż, które mogłyby odmienić lokalną gospodarkę tak jak w Gliwicach sektor technologiczny.


Dlaczego polskie Gliwice wyprzedziły brytyjskie Darlington?

Choć oba miasta mają wiele podobieństw, ich gospodarcze losy od lat zmierzają w przeciwnych kierunkach. Z dostępnych danych i wypowiedzi ekspertów wyłania się kilka kluczowych różnic:

1. Polska szybciej rosła i więcej inwestowała

Polska gospodarka była przez dwie dekady jednym z liderów wzrostu w Europie. Brytyjska – od globalnego kryzysu przesuwała się w stronę stagnacji. To przełożyło się na tempo rozwoju miast, szczególnie takich jak Gliwice.

2. Efekt „pięciu E”: egalitaryzm, przedsiębiorczość, elity, edukacja, Europa

Ekonomiści podkreślają, że Polska wyjątkowo dobrze wykorzystała wejście do UE. Fundusze unijne pozwoliły na modernizację dróg, transportu i przestrzeni miejskiej, a dobrze wykształcona kadra przyciągnęła inwestorów.

3. Darlington cierpi z powodu wieloletniego niedoinwestowania regionu

Reprezentanci lokalnego biznesu mówią wprost: Tees Valley przez dekady nie otrzymywało wystarczających nakładów na rozwój. W efekcie, jak spowalnia kraj, tak zwalnia i Darlington.

4. Gliwice stworzyły system, który zatrzymuje talenty

„Dual study”, współpraca uczelni z firmami i łatwy dostęp do pracy dla studentów sprawił, że młodzi, dobrze wykształceni ludzie zostają na Śląsku. Darlington nadal ma problem z „drenażem mózgów”.

5. Infrastruktura i logistyka stały się przewagą Gliwic

Dwie autostrady, rozwijające się lotnisko i nowoczesne centrum biznesowe zbudowane na terenie dawnej kopalni – to połączenie trudne do skopiowania bez dużych nakładów i spójnej strategii.

Dwie różne atmosfery: w Gliwicach optymizm, w Darlington – ostrożna nadzieja

Choć Darlington ma swoje atuty – niższe ceny mieszkań, dostęp do uczelni i rosnący kampus rządowy – wielu mieszkańców nie odczuwa poprawy jakości życia. Wzrost kosztów życia, drogi transport i zamykanie lokalnych biznesów sprawiają, że trudno o optymizm.

W Gliwicach natomiast dominuje poczucie dumy i wiary w przyszłość. Przedsiębiorcy, urzędnicy i mieszkańcy mówią o „małej rewolucji”, która zmieniła wygląd miasta i podejście ludzi do życia.

Po latach, gdy Polacy wyjeżdżali na Zachód „za lepszym”, różnica ta zaczyna się zacierać – a według niektórych wskaźników nawet odwracać.

Jeśli obecne trendy się utrzymają, to już pod koniec dekady standard życia w Polsce może wyprzedzić Wielką Brytanię. Gliwice pokazują, że dynamiczna transformacja jest możliwa. Przykład Darlington przypomina natomiast, jak trudno wyrwać się z wieloletniej stagnacji bez spójnej wizji i zdecydowanych inwestycji.

Zdaniem „The Telegraph” to właśnie zbiorowe poczucie kierunku i możliwości rozwoju sprawia, że oba miasta dziś dzieli tak wiele – mimo że startowały z podobnej pozycji.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
„Nie jedz”: Asda, Tesco, Lidl, Poundland i inne sieci w Wielkiej Brytanii ogłaszają pilne wycofania produktów
 Czytaj następny artykuł:
Najlepsze atrakcje Birmingham. Przewodnik po najciekawszych miejscach w sercu Anglii