Wiadomości
Koszty zadłużenia Wielkiej Brytanii najwyższe od 28 lat. Rząd pod presją przed budżetem
W Wielkiej Brytanii rosną koszty obsługi długu państwa. To może ograniczyć możliwości rządu przed budżetem zaplanowanym na 28 października
Brytyjski rząd staje przed coraz trudniejszą sytuacją finansową na kilka tygodni przed przedstawieniem pierwszego budżetu przez nową administrację Andy’ego Burnhama.
Koszt długoterminowego zadłużenia państwa wzrósł do poziomu niewidzianego od 1998 roku.
Problem nie dotyczy wyłącznie Wielkiej Brytanii. Podobne ruchy obserwowane są w Stanach Zjednoczonych, Japonii i Europie, gdzie inwestorzy zwracają uwagę na inflację, poziom zadłużenia państw oraz ogromne wydatki firm technologicznych związane ze sztuczną inteligencją.
Dla brytyjskiego rządu moment jest szczególnie niewygodny. Premier zapowiada działania mające zmniejszyć koszty życia, ale droższa obsługa długu oznacza mniej pieniędzy, które można przeznaczyć na nowe programy bez zwiększania podatków lub ograniczania innych wydatków.
Andy Burnham powiedział we wtorek w Izbie Gmin, że „odpowiedzialność fiskalna” będzie fundamentem działań jego rządu.
Rentowność 30-letnich obligacji wzrosła do 5,89 proc.
Rentowność 30-letnich brytyjskich obligacji skarbowych, czyli giltów, wzrosła we wtorek do 5,89 proc. Był to najwyższy poziom od 1998 roku.Wzrost objął również obligacje o krótszym terminie. Rentowność referencyjnych 10-letnich giltów osiągnęła 5,22 proc., czyli najwyższy poziom od czerwca 2008 roku, kiedy trwał globalny kryzys finansowy.
Rentowności obligacji poruszają się w przeciwnym kierunku do ich cen. Gdy inwestorzy żądają wyższej rentowności, wartość obligacji spada, a państwo musi oferować korzystniejsze warunki, aby pożyczać pieniądze.
Dla rządu ma to bardzo praktyczne konsekwencje. Im więcej trzeba przeznaczać na odsetki od długu, tym mniej środków pozostaje na inne wydatki.
Rosnące stopy na rynku obligacji mogą również przełożyć się na wyższe koszty finansowania przedsiębiorstw i gospodarstw domowych, a w konsekwencji dodatkowo obciążyć gospodarkę.
Budżet 28 października będzie trudniejszy do przygotowania
Sytuacja zwiększa presję zarówno na premiera Andy’ego Burnhama, jak i kanclerza skarbu Johna Healeya. Rząd musi jednocześnie mierzyć się z kosztami życia oraz presją na zwiększenie wydatków na obronność.Burnham powiedział w Izbie Gmin, że gospodarka i koszty życia są „największymi problemami, przed którymi stoi kraj”. Mimo napiętej sytuacji finansów publicznych zapowiedział „bardziej znaczące zmiany”, które mają złagodzić presję na domowe budżety.
„Wielka Brytania nie jest dziś w miejscu, w którym ktokolwiek z nas chciałby, żeby była” – powiedział premier.
Kanclerz skarbu wcześniej zapowiedział natomiast utrzymanie reguł fiskalnych wprowadzonych przez jego poprzedniczkę Rachel Reeves. Ograniczają one możliwości zwiększania zadłużenia i mają dawać rynkom większą pewność dotyczącą przyszłej polityki finansowej państwa.
Jeżeli prognozowane wydatki na odsetki będą nadal rosły, przestrzeń do spełnienia tych reguł będzie się zmniejszać. W takiej sytuacji rząd może stanąć przed wyborem pomiędzy ograniczeniem części wydatków a zwiększeniem wpływów podatkowych.
Były doradca Burnhama wskazuje na emerytury i świadczenia
Lord Jim O’Neill, były doradca ekonomiczny Andy’ego Burnhama, powiedział BBC News, że wysokie koszty zadłużenia mogą zmusić Partię Pracy do zmierzenia się z tematami, których politycy dotychczas niechętnie dotykali.Wskazał między innymi na zasadę „triple lock” dotyczącą państwowej emerytury oraz – jak to określił – „nadmierne” wydatki na świadczenia socjalne.
Lord O’Neill, który niedawno odrzucił propozycję objęcia formalnego stanowiska w zespole premiera, ocenił, że obecna presja rynkowa może wymusić zmiany dotyczące „niektórych rzeczy, którymi żadne osoby ze świata polityki nigdy nie chcą się zajmować”.
Nie oznacza to jednak, że rząd zapowiedział zmianę zasad „triple lock” lub cięcia świadczeń. Są to sugestie byłego doradcy premiera dotyczące możliwych sposobów ograniczenia presji na finanse publiczne.
Konserwatyści krytykują plany nowego premiera
Liderka Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch zarzuciła Burnhamowi, że jego podejście do gospodarki jest błędne.„Jego diagnoza jest całkowicie błędna. Jego teoria wzrostu jest całkowicie błędna. Uważa, że jeśli rząd wyda więcej pieniędzy, wszyscy staniemy się bogatsi” – powiedziała w Izbie Gmin.
„To tak nie działa” – dodała.
Spór dotyczy szczególnie tego, jak nowy rząd zamierza pogodzić zapowiadane wsparcie dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw z ograniczeniami wynikającymi z sytuacji finansów publicznych.
Zobacz też:
Problem z drogim długiem nie dotyczy tylko Wielkiej Brytanii
Na światowych rynkach długu również pojawiły się sygnały niepokoju. Koszty pożyczania wzrosły w ostatnich dniach m.in. w USA, Japonii i Europie.W Stanach Zjednoczonych dodatkowym problemem stały się ponowne działania zbrojne na Bliskim Wschodzie, które podniosły ceny ropy i zwiększyły obawy dotyczące inflacji. Na rynkach pojawiły się także sugestie, że amerykański bank centralny może podnieść stopy procentowe, a Japonia również znajduje się pod presją, aby zdecydować się na taki krok.
Kanclerz skarbu przebywa obecnie w USA na spotkaniu ministrów finansów i szefów banków centralnych. Przekazał przedstawicielom G20, że Wielka Brytania odnotowała dotychczas w 2026 roku najszybszy wzrost gospodarczy wśród państw G7, poprawia produktywność i ogranicza zadłużenie w najszybszym tempie spośród największych gospodarek.
Firmy technologiczne konkurują z państwami o pieniądze inwestorów
Na koszty finansowania wpływa również boom związany ze sztuczną inteligencją. Karen Ward, główna strateg rynkowa JP Morgan na Europę, zwróciła uwagę, że rządy chcą zwiększać wydatki i finansować je poprzez zaciąganie długu.Jednocześnie wielkie firmy technologiczne pozyskują ogromne środki na inwestycje związane z rozwojem AI. W efekcie państwa coraz mocniej konkurują z biznesem o kapitał dostępny na rynkach finansowych.
„Rynki mają znacznie większy wybór, komu pożyczyć pieniądze i przy jakim oprocentowaniu” – powiedziała Ward w programie BBC „World at One”.
Jej zdaniem Burnham i Healey powinni jasno przedstawić, w jaki sposób zamierzają finansować dodatkowe wydatki związane z obronnością oraz kosztami życia, a także w jaki sposób pieniądze pożyczone rządowi zostaną spłacone.
„Czerwone światła” dla brytyjskich finansów
Kathleen Brooks, dyrektor ds. badań w firmie inwestycyjnej XTB, określiła obecną sytuację jako wyraźny sygnał ostrzegawczy.„Oczywiście, że migają czerwone światła” – powiedziała BBC News Channel, zwracając uwagę, że rynki były bardzo zmienne już w ostatnich miesiącach.
Według Brooks rekordowy poziom długu publicznego oraz rekordowe wpływy podatkowe sprawiają, że „nie są to komfortowe czasy dla nowego rządu i nowego kanclerza”.
Każdy kolejny wzrost rentowności obligacji oznacza bowiem, że Wielka Brytania musi przeznaczać więcej pieniędzy na obsługę zadłużenia.
Rząd Andy’ego Burnhama od momentu objęcia władzy przedstawił już szereg działań mających wspierać konsumentów i przedsiębiorstwa. Kolejne rozwiązania dotyczące kosztów życia mają znaleźć się w budżecie zaplanowanym na 28 października.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
| Czytaj następny artykuł: Setki tysięcy młodych osób w Wielkiej Brytanii mogą mieć zapomniane 2000 GBP. Pieniądze czekają na odbiór |
Gorące Tematy

Znana marka znika z ulic Wielkiej Brytanii. Wszystkie sklepy zamknięte p…

Wielka Brytania: Koniec darmowych przejazdów autobusami. Zasada wygasa d…

Miliony wadliwych liczników w Wielkiej Brytanii. Mogą zawyżać rachunki z…

Wielka Brytania: We wrześniu mogą wrócić bardzo ciepłe dni. Met Office p…

Wielka Brytania: Nie żyje noworodek. Siedem osób aresztowanych pod zarzu…

Zakupy w UK coraz droższe. Ceny rosną najszybciej od dwóch lat

Setki tysięcy młodych osób w Wielkiej Brytanii mogą mieć zapomniane 2000…


