Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania przygotowuje plan awaryjny dla rachunków za energię. Rząd nie wyklucza interwencji

Wielka Brytania przygotowuje plan awaryjny dla rachunków za energię. Rząd nie wyklucza interwencji

Rząd Wielkiej Brytanii sygnalizuje możliwość interwencji w rachunki za energię i ceny paliw. Decyzje mogą zapaść jeszcze przed latem.

Rosnące ceny paliw i napięcia na światowych rynkach energii ponownie wywołały w Wielkiej Brytanii debatę o kosztach życia.

W ostatnich dniach pojawiły się sygnały, że rząd w Londynie rozważa różne formy wsparcia dla gospodarstw domowych, jeśli sytuacja na rynku energii się pogorszy.

Minister ds. bezpieczeństwa energetycznego i neutralności klimatycznej Ed Miliband zapowiedział, że rząd jest przygotowany na różne scenariusze i nie wyklucza interwencji, jeśli będzie to konieczne.

Jednocześnie kanclerz skarbu Rachel Reeves ma w najbliższych dniach ogłosić pakiet wsparcia dla gospodarstw domowych dotkniętych rosnącymi kosztami ogrzewania olejowego - podaje BBC.

Rząd zapowiada reakcję, jeśli sytuacja się pogorszy

Podczas rozmowy z BBC o rosnących cenach paliw Miliband podkreślił, że rząd obserwuje sytuację bardzo uważnie.

Według organizacji motoryzacyjnej RAC ceny benzyny osiągnęły najwyższy poziom od 18 miesięcy, co zwiększa presję na budżety gospodarstw domowych.


Zapytany o przyszłość zamrożenia podatku paliwowego, który ma obowiązywać do września, minister nie chciał składać jednoznacznych deklaracji.

Powiedział: „Do września zostało jeszcze pięć miesięcy, więc zobaczymy, gdzie będziemy w tym czasie”.

Dodał jednocześnie, że rząd nie pozostawi obywateli bez wsparcia. „Będziemy stać po stronie Brytyjczyków w tym kryzysie i zrobimy wszystko, co konieczne, aby ich wesprzeć” – podkreślił.

Spór z sieciami paliwowymi o ceny na stacjach

W ostatnim tygodniu doszło również do napięcia między rządem a sprzedawcami paliw. Miliband ostrzegł, że Urząd ds. Konkurencji i Rynków (Competition and Markets Authority – brytyjski urząd nadzorujący konkurencję i rynki) uważnie obserwuje sytuację na rynku paliw w związku z konfliktem na Bliskim Wschodzie.

Minister zasugerował, że istnieje ryzyko zawyżania cen przez niektórych sprzedawców. To wywołało ostrą reakcję branży, która określiła słowa rządu jako „podburzające”.


Przedstawiciele sektora paliwowego grozili nawet bojkotem spotkania w Downing Street, choć ostatecznie zdecydowali się w nim uczestniczyć.

Miliband podkreślił jednak, że wcześniejsze ustalenia urzędu CMA wskazują na problemy z funkcjonowaniem rynku. Jak zaznaczył, z raportów wynika, że zyski w branży pozostają „trwale wysokie”, a konkurencja cenowa między stacjami paliw była słaba jeszcze w grudniu.

„Są dowody na to, że ten rynek nie działa dobrze. Niektórym się to nie podobało, ale trudno – będziemy walczyć o interes brytyjskich obywateli” – powiedział minister.

Plan wsparcia dla gospodarstw korzystających z oleju opałowego

Rząd analizuje także sytuację w sektorze ogrzewania olejowego, z którego korzysta wiele gospodarstw domowych na terenach wiejskich, gdzie nie ma dostępu do sieci gazowej.

Miliband przyznał, że w tym segmencie rynku pojawiły się w ostatnim czasie „złe przykłady” wzrostu cen.

Z tego powodu Rachel Reeves ma ogłosić pakiet wsparcia dla gospodarstw korzystających z tego typu ogrzewania.

Według zapowiedzi szczegóły programu mogą zostać przedstawione już w najbliższych dniach.


Ceny energii mogą jeszcze spaść, ale ryzyko wzrostów pozostaje

Dla większości gospodarstw domowych korzystających z gazu i energii elektrycznej rachunki w najbliższych trzech miesiącach powinny jednak nieco spaść. Jest to efekt zmian w opłatach regulowanych przez państwo.

Jednocześnie eksperci ostrzegają, że skutki konfliktu na Bliskim Wschodzie mogą być odczuwalne dopiero jesienią. Jeśli ceny surowców pozostaną wysokie, rachunki za energię mogą ponownie wzrosnąć.

Miliband przyznał, że rząd bierze pod uwagę różne scenariusze.

„Oczywiście przygotowujemy się na każdą ewentualność” – powiedział, dodając, że jeszcze przed kryzysem w regionie Zatoki Perskiej koszty życia były dla wielu mieszkańców kraju najważniejszym problemem.

„Jeśli będzie to konieczne, będziemy interweniować. Skala działań będzie zależeć od tego, jaki wpływ konflikt będzie miał na rachunki do lipca” – zaznaczył.

Spór polityczny o przyszłość brytyjskiej energetyki

W dyskusję włączyli się również politycy opozycji. Claire Coutinho, odpowiedzialna w Partii Konserwatywnej za kwestie bezpieczeństwa energetycznego, wezwała rząd do wdrożenia planu obniżenia rachunków za energię.

Zobacz też:


Jej zdaniem pierwszym krokiem powinno być zmniejszenie kosztów doliczanych do rachunków. Jak stwierdziła, zanim rząd sięgnie po środki podatników, powinien najpierw ograniczyć opłaty wpływające na wysokość rachunków.

Z kolei lider Liberalnych Demokratów Sir Ed Davey wskazał, że wzrost cen ropy i energii jest bezpośrednio związany z konfliktem zbrojnym na Bliskim Wschodzie. Według niego najskuteczniejszym sposobem na stabilizację cen byłoby złagodzenie napięć w regionie.

Rząd wskazuje na potrzebę własnych źródeł energii

Miliband odrzucił także apele części polityków o wydanie nowych licencji na wydobycie ropy i gazu na Morzu Północnym. Podkreślił, że ceny gazu w Wielkiej Brytanii są w dużej mierze uzależnione od globalnych rynków.

„Jesteśmy odbiorcą ceny, a nie jej twórcą” – powiedział.

Minister dodał, że obecny kryzys pokazuje konieczność rozwijania krajowych źródeł czystej energii. „Jedyna długoterminowa lekcja z tego kryzysu jest taka, że potrzebujemy własnej, czystej energii produkowanej w kraju, nad którą mamy kontrolę” – podsumował.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Podatek spadkowy w Wielkiej Brytanii jednym z najbardziej dotkliwych na świecie. Nowy raport wzywa rząd do zmian
 Czytaj następny artykuł:
Pilne ostrzeżenie w Wielkiej Brytanii. Supermarkety proszą o zwrot produktów stanowiących zagrożenie