Wiadomości
Coraz więcej kradzieży energii w Wielkiej Brytanii. Rosnące rachunki i niebezpieczny problem
Rachunki za energię w Wielkiej Brytanii wzrosły o 25 proc. w pięć lat. Przybywa kradzieży gazu i prądu, a ich koszty ponoszą także inni odbiorcy.
Rosnące koszty życia sprawiają, że opłacenie gazu i prądu staje się coraz większym obciążeniem dla gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii.
Jednocześnie dostawcy potwierdzają coraz więcej przypadków kradzieży energii - podaje The Telegraph.
Badanie przeprowadzone dla inicjatywy Stay Safe Energy pokazuje, że wielu mieszkańców wiąże ten proceder z trudnościami finansowymi.
Organizatorzy kampanii ostrzegają jednak, że ingerowanie w liczniki może zagrozić również sąsiadom i zwiększa koszty ponoszone przez pozostałych klientów.
Analiza Stay Safe Energy, inicjatywy prowadzonej przez organizację charytatywną Crimestoppers, wskazuje na wyraźny wzrost liczby potwierdzonych kradzieży gazu i energii elektrycznej.
W okresie 2021–2022 dostawcy odnotowali 17 422 przypadki, a w okresie 2025–2026 było ich już 21 354.
W ciągu pięciu lat potwierdzono łącznie ponad 100 tys. takich przestępstw. Dane dotyczą wykrytych przypadków, dlatego nie pokazują pełnej skali procederu.
Kradzieży przybywa również w firmach
Szczególnie duży wzrost odnotowano wśród przedsiębiorstw. Liczba potwierdzonych przypadków kradzieży energii zwiększyła się z 996 w okresie 2021–2022 do 3747 w okresie 2025–2026, czyli ponad trzykrotnie.W tym samym czasie wzrosły rachunki gospodarstw domowych. Podana w analizie typowa roczna opłata za energię w Wielkiej Brytanii zwiększyła się z 1331 funtów w 2021 roku do 1664 funtów w 2026 roku — o około 25 proc.
W ankiecie obejmującej ponad 2 tys. osób aż 61 proc. respondentów stwierdziło, że łatwo zrozumieć, dlaczego gospodarstwa domowe kradną energię w obliczu rosnących rachunków. Z kolei 38 proc. uznało, że przyczyną jest potrzeba finansowa, a nie chęć oszukiwania.
Odpowiedzi pokazują stosunek ankietowanych do problemu, ale nie ustalają motywów osób przyłapanych na kradzieży gazu lub prądu.
Dane wskazują także na duże nasilenie procederu na północy Anglii. Wśród dziesięciu miast z największą liczbą przypadków, obok Londynu, znalazły się między innymi Liverpool, Leeds, Sheffield, Bradford i Doncaster
Koszty trafiają do rachunków innych odbiorców
Według przytoczonych szacunków kradzieże energii mogą kosztować branżę ponad miliard funtów rocznie. Straty te zwiększają koszty dostawców i przekładają się na rachunki płacone przez innych odbiorców.Rzecznik Stay Safe Energy podkreślił, że ponad 100 tys. potwierdzonych przestępstw w ciągu pięciu lat to wyraźne ostrzeżenie przed traktowaniem kradzieży energii jako czynu, który nikogo nie krzywdzi.
„Zmanipulowane liczniki mogą powodować pożary, wybuchy i porażenie prądem” — ostrzegł.
Zwrócił również uwagę, że kradzież energii może być związana z poważną przestępczością zorganizowaną. Jej skutki finansowe odczuwają zarówno gospodarstwa domowe, jak i przedsiębiorstwa.
Organizatorzy kampanii wskazują na sygnały, które mogą budzić podejrzenia: ominięty licznik, nietypowe przewody lub podejrzane działania przy skrzynce licznikowej i przewodach zasilających. Obawy dotyczące nielegalnej ingerencji można zgłaszać anonimowo za pośrednictwem usługi Stay Energy Safe, prowadzonej przez Crimestoppers.
Zobacz też:
Wielu mieszkańców nie docenia zagrożenia
Wyniki ankiety pokazują, że część społeczeństwa bagatelizuje niebezpieczeństwo związane z manipulowaniem instalacjami. Dwie na pięć osób uznały, że gdyby proceder był naprawdę groźny, częściej pojawiałyby się informacje o jego skutkach.Niemal co czwarty respondent uważał natomiast, że kradzież energii staje się problemem dopiero wtedy, gdy dojdzie do pożaru, wybuchu lub innego wypadku.
Przedstawiciele kampanii oceniają te odpowiedzi jako niepokojące. Nielegalna ingerencja w liczniki i instalacje wiąże się z ryzykiem porażenia prądem, eksplozji gazu oraz pożaru.
Za kradzież energii elektrycznej grozi maksymalnie pięć lat więzienia oraz grzywna bez górnego limitu. Mimo to 57 proc. ankietowanych opowiedziało się za zaostrzeniem kar.
Firmy zgłaszają też oszustwa przy płatnościach kartą
Brytyjskie przedsiębiorstwa informują również o wzroście liczby oszustw określanych jako „friendly fraud”. Polegają one na tym, że klient zgłasza wystawcy karty kredytowej, iż nie dokonał zakupu widocznego na wyciągu, choć w rzeczywistości przeprowadził transakcję.Klient otrzymuje zwrot pieniędzy, natomiast sprzedawca zostaje obciążony wartością zakupu oraz dodatkową opłatą za obsługę procedury chargeback.
Jeden z przedsiębiorców w Londynie przyznał, że skutki fałszywych zgłoszeń były dla niego na tyle dotkliwe, iż zaczął samodzielnie je sprawdzać.
UK Finance, organizacja reprezentująca sektor bankowy, podkreśliła, że chargeback stanowi ważną formę ochrony konsumentów. Jej rzecznik zaznaczył jednak, że zdarzają się przypadki składania przez klientów fałszywych roszczeń.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Gorące Tematy

Tragedia w Wielkiej Brytanii. Zaginiona 11-latka znaleziona martwa w par…

Najtańszy supermarket w Wielkiej Brytanii. Za ten sam koszyk zakupów zap…

Ambasada w Wielkiej Brytanii wydała pilny komunikat dotyczący polskich p…

Sainsbury’s i Argos szukają tysięcy pracowników w Wielkiej Brytanii. Sta…

Argos ruszył z dużą wyprzedażą w Wielkiej Brytanii. Setki produktów, cen…

Dostawy paliw w Wielkiej Brytanii zagrożone. Pracownicy platform poparli…

Sześć taryf pod lupą. Gospodarstwa domowe w Wielkiej Brytanii mogą przep…


