Zaloguj się Załóż konto

Rząd Wielkiej Brytanii wycofuje kontrowersyjny plan. Chodzi o procesy z ławą przysięgłych

Rząd Wielkiej Brytanii wycofuje kontrowersyjny plan. Chodzi o procesy z ławą przysięgłych

Rząd Wielkiej Brytanii rezygnuje z części zmian w procesach karnych. Prawnicy przyjęli decyzję z ulgą, ale kolejne propozycje nadal budzą sprzeciw.

Planowane zmiany w sądownictwie karnym w Anglii i Walii wywołały ostry spór o prawa oskarżonych i sposób rozładowania zaległości w sądach.

Rząd przekonywał, że ograniczenie części procesów z udziałem ławy przysięgłych pomoże skrócić oczekiwanie na rozstrzygnięcia.

Przeciwnicy ostrzegali przed osłabieniem prawa, które od stuleci stanowi jeden z fundamentów tamtejszego wymiaru sprawiedliwości.

Teraz premier Andy Burnham wycofał się z najbardziej kontrowersyjnej części propozycji, choć nie oznacza to rezygnacji ze wszystkich zmian.

Minister sprawiedliwości Alex Norris wyjaśnił, że zmiana stanowiska nastąpiła po wysłuchaniu zdecydowanych głosów sprzeciwu wobec pierwotnego planu.

Decyzję powitali z zadowoleniem prawnicy zajmujący się sprawami karnymi, a Partia Konserwatywna ogłosiła ją zwycięstwem obrońców procesów z ławą przysięgłych.


Sędzia miał sam rozstrzygać część spraw karnych

Propozycje przedstawił w grudniu ówczesny minister sprawiedliwości David Lammy, po opublikowaniu obszernego przeglądu funkcjonowania sądów w Anglii i Walii.

Reformy przygotowane przez rząd Sir Keira Starmera miały pomóc opanować rekordowe zaległości, które przedłużają oczekiwanie na proces zarówno oskarżonym, jak i osobom pokrzywdzonym.

Według pierwotnego planu procesy z ławą przysięgłych miały zostać zarezerwowane dla najpoważniejszych przestępstw, takich jak zabójstwo i gwałt. Są to sprawy, które zawsze trafiają do Crown Court, czyli sądu rozpoznającego poważniejsze sprawy karne.

W sprawach, w których kara nie przekraczałaby trzech lat pozbawienia wolności, o rozstrzygnięciu w Crown Court miał decydować sam sędzia. Jeszcze mniej poważne przestępstwa miały pozostać w sądach magistrackich, a oskarżeni straciliby możliwość zażądania procesu przed ławą przysięgłych.

To właśnie zakres ograniczeń wywołał sprzeciw w środowisku prawniczym. Krytycy przekonywali, że osłabienie prawa do procesu z udziałem przysięgłych, którego tradycja sięga około 800 lat, nie rozwiąże problemu przeciążonych sądów.


Po zmianie stanowiska Ministerstwo Sprawiedliwości zapowiedziało, że rozpoznawanie spraw przez samego sędziego ma dotyczyć jedynie skomplikowanych oszustw i przestępstw finansowych.

Blisko 81 tysięcy spraw czeka na rozpoznanie

Skala zaległości pozostaje poważnym problemem. Na rozpoznanie czeka obecnie niemal 81 tysięcy spraw, a opóźnienia osiągnęły rekordowy poziom.

Do narastania zatorów w dużej mierze przyczyniły się cięcia sprzed pandemii oraz zamknięcia sądów podczas lockdownów. Przedłużające się postępowania pogłębiały również kryzys związany z liczbą osób przebywających w więzieniach.

Oficjalne prognozy wskazywały, że przed kolejnymi wyborami parlamentarnymi zaległości mogą wzrosnąć do 100 tysięcy spraw. W najgorszym scenariuszu do 2035 roku liczba ta mogłaby sięgnąć 200 tysięcy.


Pojawiły się jednak oznaki stabilizacji. Rząd zobowiązał się zapewnić finansowanie bez limitu na dodatkowe dni pracy sędziów, aby można było wykorzystać sale sądowe, które wcześniej pozostawały nieużywane.

Prawnicy przyjęli decyzję z ulgą

Andrew Thomas KC, przewodniczący Criminal Bar Association, organizacji reprezentującej adwokatów występujących w sądach karnych, powiedział, że środowisko jest zachwycone decyzją rządu.

„Wymiar sprawiedliwości potrzebuje ław przysięgłych” — podkreślił. Jego zdaniem nic nie buduje większego zaufania społecznego niż wspólne ustalanie faktów przez 12 zwykłych obywateli pochodzących z różnych środowisk.

Zobacz też:


Thomas pozytywnie ocenił również utrzymanie w projekcie ustawy rozwiązań służących ochronie osób pokrzywdzonych i świadków. Mają one obejmować nowe uprawnienia pozwalające zapobiegać niesprawiedliwemu wypytywaniu o zachowanie osoby zgłaszającej przestępstwo oraz wsparcie świadków podczas składania zeznań.

Za decyzję podziękował premierowi także Karl Turner, adwokat i poseł Partii Pracy. Turner został wcześniej zawieszony w klubie parlamentarnym po krytyce rządowych planów dotyczących ław przysięgłych.

Przedstawiciel opozycji odpowiedzialny za sprawy wymiaru sprawiedliwości, Nick Timothy, nazwał wycofanie propozycji „wielkim zwycięstwem” wszystkich, którzy bronili procesów z udziałem przysięgłych. Stwierdził też, że konserwatyści sprzeciwiali się tym zmianom od początku.

Zobacz też:

Zobacz też:


Inna część reformy nadal budzi obawy

Rząd chce jednak, aby tysiące spraw dotyczących przestępstw o średnim ciężarze pozostały w sądach magistrackich. Zasiadają w nich społeczni sędziowie, a postępowania odbywają się bez ławy przysięgłych.

Utrzymana propozycja zakłada odebranie oskarżonym prawa do wyboru procesu w Crown Court oraz zwiększenie maksymalnej kary, którą mogą wymierzać sądy magistrackie, do dwóch lat pozbawienia wolności.

Andrew Thomas ostrzegł, że takie rozwiązanie może przynieść skutki odwrotne do zamierzonych, szczególnie przy niedoborze sędziów społecznych. Według przedstawionych przez niego szacunków zmiany przeniosłyby z Crown Court około 25 tysięcy spraw rocznie, w tym 5500 procesów z udziałem ławy przysięgłych.

Podkreślił, że nie chodzi wyłącznie o drobne wykroczenia. Wśród tych spraw znalazłyby się również napaści, napaści seksualne, krzywdzenie dzieci oraz spowodowanie ciężkiego uszczerbku na zdrowiu.

Thomas zaznaczył, że sędziowie społeczni wykonują bardzo dobrą pracę, ale nie są przygotowani do prowadzenia skomplikowanych procesów trwających wiele dni. Ostrzegł, że przeniesienie takich postępowań do sądów magistrackich, zwłaszcza w obecnej sytuacji kadrowej, mogłoby zakończyć się katastrofą.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Kredyty hipoteczne w Wielkiej Brytanii coraz droższe. Oprocentowanie najwyższe od trzech lat