Wiadomości
Anglia zaostrza zasady w szkołach. Telefony komórkowe mają zostać objęte ustawowym zakazem
Rząd w Anglii chce nadać zakazowi używania telefonów w szkołach moc prawną. Zmiana ma pomóc w przyjęciu ważnych przepisów o ochronie dzieci.
Rząd Wielkiej Brytanii zapowiada zmianę, która może na nowo uporządkować zasady obowiązujące w angielskich szkołach.
Chodzi o telefony komórkowe, które według ministrów nie powinny mieć miejsca podczas dnia szkolnego.
Dotąd wiele placówek już ograniczało ich używanie, ale obowiązujące wytyczne nie miały charakteru ustawowego - podaje The Guardian.
Teraz ma się to zmienić, a nowe rozwiązanie zostało przedstawione jako element szerszej walki o przyjęcie ważnych przepisów dotyczących bezpieczeństwa i dobrostanu dzieci.
Decyzja została ogłoszona po tym, jak rządowy projekt ustawy Children’s Wellbeing and Schools Bill utknął w Izbie Lordów.
To właśnie do tej ustawy rząd zamierza dodać poprawkę, która nada obecnym wytycznym dotyczącym telefonów komórkowych status przepisów ustawowych.
Ministrowie jeszcze do niedawna przekonywali, że nie ma takiej potrzeby, bo zdecydowana większość szkół i tak stosuje własne ograniczenia. Ostatecznie jednak zgodzili się na zmianę, określając ją jako „pragmatyczny środek”, który ma pomóc w przeprowadzeniu całego pakietu przepisów.
Rząd zmienia stanowisko po sporze w Izbie Lordów
Minister edukacji Jacqui Smith powiedziała w Izbie Lordów, że rząd dostrzega, jak silne są oczekiwania wokół tej kwestii. Jak podkreśliła, choć dotychczasowe wytyczne dawały dyrektorom szkół i placówkom różne sposoby osiągnięcia wspólnego celu, to rząd zobowiązuje się teraz do przedstawienia poprawki, która „umieści istniejące wytyczne na ustawowym gruncie w treści ustawy, tworząc jasny wymóg prawny dla szkół”.Smith dodała także, że rząd „wysłuchał obaw dotyczących tego, jak wspierać dyrektorów szkół we wdrażaniu tej polityki” oraz że „wysłuchał parlamentu”. To ważna zmiana tonu, bo wcześniej ministrowie konsekwentnie argumentowali, że dodatkowy obowiązek prawny jest zbędny.
W praktyce oznacza to, że zasady dotyczące zakazu lub ograniczenia korzystania z telefonów w szkołach w Anglii nie będą już tylko zaleceniem.
Po wejściu zmian w życie staną się wyraźnym wymogiem prawnym, co może wzmocnić pozycję szkół w sporach z rodzicami i ułatwić egzekwowanie zasad na terenie placówek.
Edukacja jest w UK sprawą zdecentralizowaną, więc zmiany dotyczą szkół w Anglii, a nie całego Zjednoczonego Królestwa.
- Anglia – tu rząd wprowadza te zmiany i zakaz ma mieć formę prawną
- Szkocja – ma własne przepisy i podejście do telefonów w szkołach
- Walia – również ustala własne zasady
- Irlandia Północna – oddzielny system edukacji i regulacje
To część jednej z największych reform ochrony dzieci od lat
Sama ustawa Children’s Wellbeing and Schools Bill jest przez wielu uznawana za najważniejszy pakiet przepisów dotyczących ochrony dzieci od dziesięcioleci. Nie dotyczy wyłącznie telefonów komórkowych, choć to właśnie ten temat wzbudza obecnie największe emocje.Projekt obejmuje również obowiązkowy rejestr dzieci, które nie uczęszczają do szkoły. Zakłada też działania przeciwko nadmiernemu czerpaniu zysków w sektorze opieki społecznej nad dziećmi oraz wprowadzenie „single unique identifier”, czyli pojedynczego unikalnego identyfikatora, który ma pomóc różnym instytucjom śledzić sytuację dziecka i szybciej reagować na sygnały dotyczące jego bezpieczeństwa oraz dobrostanu.
Rząd przekonuje, że stawka w tym sporze jest znacznie większa niż sama polityka dotycząca smartfonów. W ostrym oświadczeniu przedstawiciel władz zarzucił konserwatystom i Liberalnym Demokratom, że ich działania opóźniają jedne z najbardziej dalekosiężnych reform w zakresie ochrony dzieci. Padły też odniesienia do tragicznych spraw przemocy wobec dzieci, w tym przypadków Arthura Labinjo-Hughesa, Star Hobson i Sary Sharif.
Większość szkół już dziś ogranicza telefony
Choć temat zakazu telefonów powraca z dużą siłą, dane pokazują, że dla wielu szkół nie będzie to całkowicie nowa rzeczywistość. Według badań przeprowadzonych w ubiegłym roku przez Children’s Commissioner for England, czyli komisarz ds. dzieci w Anglii, aż 99,8 proc. szkół podstawowych i 90 proc. szkół średnich miało już polityki ograniczające lub restrykcyjnie regulujące używanie telefonów komórkowych w czasie dnia szkolnego.To właśnie ten argument rząd przez długi czas podnosił najczęściej. Skoro niemal wszystkie szkoły podstawowe i ogromna większość szkół średnich już dziś stosują ograniczenia, to w ocenie ministrów nie było potrzeby, by tworzyć dodatkowy obowiązek ustawowy. Ostatecznie jednak polityczna presja okazała się na tyle silna, że stanowisko zostało zmienione.
Minister edukacji Bridget Phillipson wcześniej pisała do dyrektorów szkół w Anglii, podkreślając, że placówki powinny pozostawać wolne od telefonów przez cały dzień szkolny. Problem polegał jednak na tym, że były to wytyczne niewiążące prawnie. Teraz właśnie ten element ma zostać zmieniony.
Dyrektorzy szkół widzą korzyści, ale zwracają uwagę na praktyczne problemy
Dla wielu dyrektorów szkół planowana zmiana może być korzystna przede wszystkim dlatego, że da im większą jasność i silniejsze oparcie w prawie. W sytuacjach, gdy szkoły spotykają się z naciskami lub sprzeciwem rodziców, ustawowy zapis może ograniczyć pole do sporów.Paul Whiteman, sekretarz generalny National Association of Head Teachers, czyli Krajowego Stowarzyszenia Dyrektorów Szkół, powiedział, że „ustawowe wytyczne dadzą liderom szkół jasność, której potrzebują, by wprowadzić zakaz, i usuną wszelką niejednoznaczność lub różnice między tym, jak szkoły podchodzą do polityki dotyczącej smartfonów”.
Podobnie brzmią głosy mówiące o uporządkowaniu zasad w klasach. Wprowadzenie wspólnego, wyraźnego wymogu może sprawić, że szkoły nie będą już działały według bardzo różnych modeli, a nauczyciele zyskają mocniejszy argument przy egzekwowaniu reguł.
Nie wszyscy jednak uważają, że sama zmiana prawa rozwiąże najważniejsze problemy. Pepe Di’Iasio, sekretarz generalny Association of School and College Leaders, czyli Stowarzyszenia Liderów Szkół i Kolegiów, ocenił, że „ustawowy zakaz telefonów komórkowych w szkołach niewiele tak naprawdę zmienia”. Jak przypomniał, większość szkół już teraz ma polityki, według których uczniowie nie mogą korzystać z telefonów.
Di’Iasio zwrócił przy tym uwagę na bardziej praktyczny problem. Jego zdaniem naprawdę pomocne byłoby zapewnienie szkołom finansowania na bezpieczne przechowywanie telefonów, na przykład w szafkach lub zamykanych etui. To pokazuje, że obok samego przepisu pozostaje jeszcze kwestia organizacji i kosztów jego wdrożenia.
Liberałowie mówią o swoim zwycięstwie, a rząd oskarża opozycję
Spór wokół zakazu telefonów szybko stał się także elementem politycznej walki. Liberalni Demokraci ogłosili, że to ich nacisk doprowadził do zmiany stanowiska rządu. Ich przedstawiciel stwierdził, że partia obiecała stawiać dobro dzieci ponad polityką partyjną i że „ciągnąc rząd kopiący i krzyczący do przyjęcia naszego zakazu telefonów komórkowych w szkołach, Liberalni Demokraci zapewnili ważne zwycięstwo dla uczniów, nauczycieli i rodzin”.Jednocześnie ugrupowanie zaznaczyło, że sam zakaz nie wystarczy, jeśli szkoły nie dostaną odpowiedniego wsparcia i finansowania, by skutecznie zarządzać tą zmianą. W ich ocenie każda klasa powinna stać się strefą wolną od smartfonów, ale musi za tym pójść realne zaplecze organizacyjne.
Rząd odpowiada z kolei znacznie ostrzejszym językiem. W oficjalnym stanowisku podkreślono, że próby blokowania ustawy przez konserwatystów i Liberalnych Demokratów są „całkowicie odrażające” i oznaczają porażkę wobec najbardziej narażonych dzieci w kraju. Władze przypominają również, że projekt obejmuje nie tylko telefony, ale też takie rozwiązania jak darmowe kluby śniadaniowe oraz ograniczenia dotyczące markowych elementów szkolnych mundurków, które mają oszczędzić rodzinom setki funtów.
Zakaz może uporządkować zasady, ale nie zamknie całej dyskusji
Department for Education, czyli brytyjskie Ministerstwo Edukacji, podkreśla, że od początku było jasne, iż „telefony komórkowe nie mają miejsca w szkołach”, a większość placówek już ich zakazuje. Jak zaznaczono, poprawka ma po prostu nadać moc prawną temu, co szkoły i tak robią w praktyce.Na tym jednak dyskusja się nie kończy. Z jednej strony szkoły mogą zyskać większą pewność i mniej sporów wokół zasad. Z drugiej pozostaje pytanie, jak dokładnie nowe wymogi będą stosowane w codziennym życiu szkolnym i czy placówki otrzymają środki na ich bezpieczne wdrażanie.
Najbliższe tygodnie pokażą, czy poprawka przejdzie zgodnie z planem i czy rządowi uda się dzięki temu uratować szerszy pakiet reform dotyczących ochrony dzieci. Jedno jest już jednak jasne: w Anglii temat telefonów komórkowych w szkołach przestaje być wyłącznie kwestią szkolnych regulaminów, a staje się częścią prawa.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Gorące Tematy

Niepokojące prognozy dla Wielkiej Brytanii. Liczby mogą zaskoczyć

UE wprowadza ogromne zmiany w podróżach ze zwierzętami z Wielkiej Brytan…

Wielka Brytania: samolot EasyJet był „za ciężki”, by wystartować. Pasaże…

Ryanair, easyJet i Jet2 wydają pilne ostrzeżenia dla pasażerów. Wyjaśnio…

Unijny kraj rezygnuje z kontroli biometrycznych dla Brytyjczyków. Nawet …

Aldi otworzy nowe sklepy w Wielkiej Brytanii za £40 mln. Oto lista lokal…

Wielka Brytania wprowadza zakaz sprzedaży papierosów dla osób urodzonych…
