Wiadomości
Wielka Brytania wydaje coraz więcej pieniędzy podatników na pomoc prawną dla migrantów
Chodzi głównie o sprawy deportacyjne i odwołania od decyzji imigracyjnych, a ich liczba wzrosła niemal dziesięciokrotnie w ciągu dekady.
Debata o migracji i deportacjach w Wielkiej Brytanii znów nabiera tempa, tym razem za sprawą danych dotyczących publicznie finansowanej pomocy prawnej.
Z oficjalnych statystyk wynika, że rekordowa liczba migrantów otrzymuje wsparcie z pieniędzy podatników, aby kwestionować decyzje brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych.
Chodzi przede wszystkim o sprawy związane z próbami deportacji, ale też o odmowy sprowadzenia członków rodziny do Wielkiej Brytanii.
Dane stały się natychmiastowym paliwem dla kolejnego politycznego sporu o Europejską konwencję praw człowieka - podaje The Telegraph.
System, o którym mowa, funkcjonuje pod nazwą Exceptional Case Funding, czyli finansowania w wyjątkowych przypadkach.
Został pomyślany jako wąska furtka bezpieczeństwa po zmianach z 2012 roku, gdy rząd koalicyjny wyłączył znaczną część spraw imigracyjnych z zakresu zwykłej pomocy prawnej.
W praktyce miał obejmować tylko szczególne sytuacje. Z czasem jednak liczba wniosków zaczęła wyraźnie rosnąć, a dziś skala tego zjawiska jest wielokrotnie większa niż na początku działania programu.
Liczba wniosków wzrosła niemal dziesięciokrotnie
Oficjalne dane pokazują, że w roku 2013–2014 odnotowano 234 sprawy imigracyjne, w których ubiegano się o pomoc prawną, by zakwestionować decyzje Home Office, czyli brytyjskiego Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. W roku 2024–2025 takich wniosków było już 2256. Oznacza to niemal dziesięciokrotny wzrost w ciągu dekady.Jeszcze bardziej wymowna jest skuteczność tych wniosków. W pierwszym pełnym roku działania systemu Exceptional Case Funding, czyli w latach 2012–2013, spośród 234 imigracyjnych wniosków o wsparcie przyznano zaledwie cztery. Dawało to skuteczność na poziomie 1,7 proc.
Dla porównania, w roku 2024–2025 przyznano pomoc w 1983 z 2256 spraw. To oznacza, że pozytywnie rozpatrzono niemal dziewięć na dziesięć wniosków, a dokładnie 87,9 proc.
Jak migranci uzyskują taką pomoc
Zgodnie z zasadami wprowadzonymi w 2012 roku migranci nie mogą co do zasady korzystać z finansowanej przez państwo pomocy prawnej w sprawach dotyczących deportacji opartych na art. 8 Europejskiej konwencji praw człowieka, czyli prawie do życia rodzinnego. Ograniczenia obejmują także odwołania w sprawach migracji rodzinnej oraz porady dotyczące wiz studenckich i wiz dla odwiedzających.Istnieje jednak wyjątek. Migranci mogą ubiegać się o pomoc w ramach Exceptional Case Funding, jeśli wykażą, że nie stać ich na samodzielne opłacenie prawnika, a ich sprawa jest na tyle mocna, że prawdopodobieństwo wygranej jest większe niż przegranej.
Według opisu sprawy wielu wnioskodawców powołuje się przy tym na Europejską konwencję praw człowieka. To właśnie odwołania do praw człowieka mają pozwalać na uzyskanie wsparcia nawet tam, gdzie standardowo dostęp do takiej pomocy miał być bardzo ograniczony.
Wyroki sądów zmieniły sposób stosowania przepisów
Na wzrost liczby przyznawanych świadczeń wpłynęły również dwa wyroki sądowe z 2014 i 2016 roku. Sądy uznały w nich, że instytucja odpowiedzialna za podejmowanie decyzji o wypłacie wsparcia interpretowała kryterium „wyjątkowości” zbyt wąsko.Według tych orzeczeń tak zawężone podejście prowadziło do naruszenia praw migrantów wynikających z Europejskiej konwencji praw człowieka. W praktyce oznaczało to konieczność szerszego dopuszczania spraw do finansowania, jeśli odmowa mogłaby naruszać prawa chronione przez konwencję.
To właśnie ten moment wielu polityków i komentatorów uznaje za punkt zwrotny. Program, który miał być rozwiązaniem stosowanym marginalnie, zaczął obejmować coraz większą liczbę spraw.
Konserwatyści domagają się wyjścia z Europejskiej konwencji praw człowieka
Dane ujawnione przez Partię Konserwatywną wywołały kolejne wezwania do opuszczenia przez Wielką Brytanię Europejskiej konwencji praw człowieka. Zdaniem polityków opozycji tylko taki krok pozwoliłby ministrom zablokować dalsze wypłaty pomocy prawnej w podobnych sprawach.Nick Timothy, minister sprawiedliwości w gabinecie cieni, stwierdził: „Parlament uchwalił przepisy, by ograniczyć pomoc prawną w sprawach imigracyjnych. Ale luki związane z ECHR i roszczeniami opartymi na prawach człowieka pozwoliły wnioskodawcom i aktywistom opowiadającym się za otwartymi granicami podważyć wolę parlamentu”.
Dodał również: „Dowody są jasne. Musimy opuścić ECHR. To jedyny sposób, by zlikwidować pomoc prawną w sprawach imigracyjnych i raz na zawsze zatrzymać te nękające roszczenia oparte na prawach człowieka”.
Z kolei Chris Philp, minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni, powiedział: „Prawie 15 lat temu sprawy imigracyjne wyłączono z zakresu pomocy prawnej, ale sądy zdemontowały wszelką kontrolę i teraz zatwierdzanych jest niemal dziewięć na dziesięć wniosków imigracyjnych o nadzwyczajne finansowanie”.
W jego ocenie dopóki Wielka Brytania pozostaje stroną Europejskiej konwencji praw człowieka, dopóty roszczenia oparte na art. 8, czyli prawie do życia rodzinnego, będą nadal blokować deportacje. Philp przekonywał też, że konserwatyści chcą zakończyć „karuzelę odwołań” i przywrócić kontrolę nad polityką migracyjną.
Zobacz też:
Rośnie również liczba odwołań od decyzji o usunięciu z kraju
Sprawa pomocy prawnej zbiegła się z kolejnymi niepokojącymi dla rządu statystykami. Liczba migrantów odwołujących się od decyzji o usunięciu z Wielkiej Brytanii osiągnęła rekordowy poziom przekraczający 100 tysięcy.Z danych Home Office wynika, że na koniec grudnia ubiegłego roku zaległości w sprawach odwołań azylowych sięgnęły 80 333. Dla porównania, w tym samym momencie rok wcześniej było to 41 987 spraw, a więc niemal o połowę mniej.
Ponieważ pojedynczy wniosek azylowy może dotyczyć całej rodziny albo pary, Refugee Council obliczył, że faktyczna liczba osób objętych tym zaległym postępowaniem wynosi około 104 400.
Rząd zapowiada zmiany i oszczędności dla podatników
Do sprawy odniósł się również rzecznik Home Office. W oświadczeniu przekazał: „Podejmujemy działania, aby położyć kres bezzasadnym odwołaniom azylowym poprzez reformę prawa dotyczącego praw człowieka i zastąpienie niesprawnego systemu odwoławczego”.Jak dodał, planowane działania mają przynieść oszczędności dla podatników i skrócić czas rozpatrywania odwołań. W założeniu ma to też przyspieszyć wyprowadzanie migrantów z hoteli azylowych oraz usuwanie z kraju osób, które nie mają prawa przebywać w Wielkiej Brytanii.
Cała sprawa pokazuje, że spór o migrację w Wielkiej Brytanii coraz mocniej koncentruje się już nie tylko na samych deportacjach, ale też na kosztach procedur, roli sądów i znaczeniu Europejskiej konwencji praw człowieka. Statystyki dotyczące Exceptional Case Funding stały się nowym argumentem w walce politycznej, a dyskusja o tym, kto i na jakich zasadach powinien otrzymywać publiczne wsparcie prawne, zapowiada się na jedną z ważniejszych w najbliższych miesiącach.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Gorące Tematy

Niepokojące prognozy dla Wielkiej Brytanii. Liczby mogą zaskoczyć

UE wprowadza ogromne zmiany w podróżach ze zwierzętami z Wielkiej Brytan…

Wielka Brytania: samolot EasyJet był „za ciężki”, by wystartować. Pasaże…

Wielka Brytania: rachunki za energię wzrosną od lipca. Podwyżka niższa n…

Niepokojące prognozy dla Wielkiej Brytanii. Liczby mogą zaskoczyć

Wielka Brytania: Duży bank zamyka kolejne oddziały. Lista obejmuje dzies…

Anglia zaostrza zasady w szkołach. Telefony komórkowe mają zostać objęte…


