Wiadomości
Podatki, emerytury i kredyty studenckie. Budżet Wielkiej Brytanii pełen znaków zapytania
Nowy budżet Wielkiej Brytanii budzi spekulacje o podatkach i emeryturach. W centrum uwagi są kwota wolna 12 570 GBP i spłaty kredytów studenckich.
Pierwszy budżet Johna Healeya ma pokazać, jak daleko brytyjski rząd jest gotowy pójść w sprawie kosztów życia.
Oczekiwania w Partii Pracy są wysokie, ale możliwości finansowe pozostają ograniczone.
Kanclerz zapowiada oddech dla gospodarstw domowych i przedsiębiorstw, zwłaszcza w wydatkach na energię.
Najwięcej emocji wywołują jednak potencjalne niespodzianki dotyczące emerytur, kredytów studenckich i podatku od spadków.
Według opisu sytuacji przedstawionego przez „The i Paper” na Downing Street pojawiły się obawy, że zaplanowany na środę budżet zakończy okres dobrych nastrojów po zmianie premiera.
Andy Burnham, który w lipcu zastąpił Keira Starmera, zyskał poparcie dzięki niewielkim, ale popularnym działaniom obniżającym koszty życia oraz wystąpieniu na konferencji Partii Pracy.
Teraz część posłów oczekuje wyraźnej zmiany polityki gospodarczej. Healey przygotowuje jednak budżet w ramach tych samych reguł fiskalnych i zobowiązań podatkowych, które ograniczały jego poprzedniczkę, Rachel Reeves.
Duże oczekiwania, niewiele pieniędzy do podziału
Nowy kanclerz musi uwzględnić wysokie koszty zadłużenia i kurczący się margines bezpieczeństwa w finansach publicznych. Obowiązujące reguły zakładają pokrywanie bieżących wydatków państwa z podatków, a nie z pożyczek, oraz spadek zadłużenia.Burnham podtrzymał również zobowiązanie z programu wyborczego z 2024 roku, że rząd nie podniesie podatku dochodowego, składek National Insurance ani VAT. Ogranicza to zarówno możliwości zwiększenia dochodów budżetu, jak i finansowania nowych obietnic.
Healey sygnalizował już, że nie należy spodziewać się ani wielkiej podwyżki podatków, ani szerokiego pakietu kosztownych ulg. Zapowiedział natomiast „trochę oddechu” w kosztach energii dla mieszkańców i firm.
Dla części posłów Partii Pracy taki budżet byłby rozczarowaniem. Zmianę premiera i odejście Reeves traktowali bowiem jako szansę na inne podejście do gospodarki.
Były minister Partii Pracy powiedział „The i Paper”, że w ugrupowaniu istnieją obawy przed reakcją parlamentarzystów. Według niego oczekiwania są tak wysokie, że ograniczony zakres zmian może wywołać sprzeciw także wśród osób, które dotychczas dawały nowemu premierowi czas.
Kwota wolna od podatku i problem emerytury państwowej
Jednym z najpilniej obserwowanych tematów jest kwota wolna od podatku dochodowego. Wynosi ona 12 570 GBP rocznie, a progi podatkowe pozostają zamrożone do 2031 roku.Oznacza to, że wraz ze wzrostem wynagrodzeń coraz większa część dochodów podlega opodatkowaniu. Więcej osób trafia też do wyższych przedziałów podatkowych, nawet bez formalnego podnoszenia stawek.
Według przytoczonych w artykule wyliczeń od kwietnia 2027 roku emerytura państwowa ma wzrosnąć do około 13 036 GBP rocznie. Taka kwota przekroczyłaby obecny poziom dochodu wolnego od podatku.
Resort skarbu zobowiązał się, że osoby utrzymujące się wyłącznie z emerytury państwowej nie będą płaciły od niej podatku. Nadal nie wyjaśniono jednak, w jaki sposób ta obietnica zostanie zrealizowana.
Jednym z rozważanych rozwiązań jest podniesienie kwoty wolnej dla wszystkich do poziomu nieco ponad 13 tys. GBP. Pozwoliłoby to rozwiązać problem emerytów, ale kosztowałoby budżet około 4 mld GBP.
To właśnie taka decyzja mogłaby stać się najgłośniejszym punktem wystąpienia kanclerza. Na razie pozostaje jednak przedmiotem spekulacji.
Zobacz też:
Kredyty studenckie: presja na wycofanie zamrożenia progu
Kolejna potencjalna zmiana dotyczy osób spłacających kredyty studenckie w systemie Plan 2. Chodzi o decyzję Reeves o zamrożeniu progu rozpoczęcia spłat na poziomie 29 385 GBP przez trzy lata od kwietnia 2027 roku.
Za jej cofnięciem zabiega minister edukacji Lucy Powell. Także parlamentarna komisja skarbu wezwała do wycofania zamrożenia, wskazując na obciążenie młodych ludzi zmagających się ze spłatami.
Utrzymywanie progu na niezmienionym poziomie sprawia, że rosnące wynagrodzenia nie przekładają się na odpowiednie podniesienie granicy, od której naliczane są potrącenia. W efekcie osoby objęte systemem przeznaczają większą część podwyżek na spłatę zadłużenia.
Wycofanie tej decyzji miałoby jednak znaczące konsekwencje dla finansów publicznych. Według ostrzeżenia Department for Education oznaczałoby rezygnację z oszczędności wynoszących 5,9 mld GBP.
Wśród innych możliwych niespodzianek wymieniane jest złagodzenie zmian w podatku od spadków dotyczących rodzinnych gospodarstw rolnych. Podniesienie progu mogłoby wyłączyć część rolników z obowiązku jego zapłaty, ale artykuł nie wskazuje konkretnej proponowanej kwoty.
Część podwyżek podatków wykluczono
Według ustaleń „The i Paper” rząd nie planuje zmian w podatku od zysków kapitałowych, mimo nacisków części wpływowych parlamentarzystów Partii Pracy.
Porzucony miał zostać również pomysł obniżenia progu planowanego podatku od najdroższych nieruchomości z 2 mln do 1,5 mln GBP. Sprzeciw zgłaszali londyńscy posłowie ugrupowania.
Obawiali się oni objęcia daniną osób o średnich dochodach, które mieszkają w stosunkowo niewielkich domach o wysokiej wartości. W stolicy sama wycena nieruchomości nie musi bowiem oznaczać równie wysokich bieżących zarobków właściciela.
Przedstawiciele biznesu spodziewają się natomiast nowych zachęt podatkowych dla przedsiębiorców. Resort skarbu zbierał wcześniej opinie o wsparciu podatkowym dla tej grupy, a konsultacje zakończyły się pod koniec lutego.
Wyrównanie płacy minimalnej dla młodych pod znakiem zapytania
Źródła biznesowe cytowane przez gazetę oczekują także przesunięcia planów zrównania płacy minimalnej osób w wieku 18–20 lat ze stawką obowiązującą pracowników od 21. roku życia.
W rządzie mają pojawiać się obawy, że szybki wzrost minimalnego wynagrodzenia ogranicza zatrudnienie, szczególnie wśród młodych. Pracodawcy wskazują przy tym na dodatkowe koszty wynikające z podwyżki ich składek National Insurance ogłoszonej przez Reeves w 2024 roku.
Jedno ze źródeł powiedziało, że termin realizacji obietnicy jest odsuwany. Inne oceniło, że bardziej prawdopodobne jest wstrzymanie zmian niż całkowita rezygnacja, ponieważ zobowiązanie znalazło się w programie wyborczym.
Low Pay Commission, która przygotowuje rekomendacje dotyczące płacy minimalnej, początkowo wskazywała rok 2028/29 jako cel wyrównania stawek. Zastrzegała jednak, że będzie to zależeć od warunków gospodarczych i polityki rządu wobec młodych ludzi.
Dyskusja wiąże się z szerszym planem zwiększenia aktywności zawodowej. Minister pracy i emerytur Pat McFadden zapowiedział program wart 5 mln GBP, w ramach którego urzędy Jobcentre mają wspierać młodych zarabiających między innymi na sprzedaży ubrań przez internet lub tworzeniu treści na YouTube.
Tańsze atrakcje rodzinne także zimą?
Wśród omawianych propozycji znalazło się rozszerzenie programu Great British Summer Savings na okres zimowych ferii i świątecznego wypoczynku.
Letnia odsłona obejmowała obniżenie VAT na posiłki dla dzieci w restauracjach i rodzinne atrakcje z 20 do 5 proc. Jej koszt wyniósł około 300 mln GBP.
Konserwatyści spodziewają się, że właśnie niewielkie działania tego rodzaju zdominują budżet. Według ich ocen kanclerz przedstawi serię rozwiązań kosztujących po 200–300 mln GBP, a także przedłuży część istniejącego wsparcia w kosztach życia, na przykład limity cen biletów autobusowych.
Większe decyzje wydatkowe przesunięto na przyszły rok. Dotyczy to również istotnych reform świadczeń, które mają uwzględniać wyniki przeglądu Tima Timmsa dotyczącego pomocy dla osób z niepełnosprawnościami oraz analizy Alana Milburna poświęconej bierności zawodowej młodych.
Rosną także zobowiązania obronne. Wielka Brytania zadeklarowała przeznaczanie 3 proc. PKB na obronność do 2030 roku i 3,5 proc. do 2035 roku, a Office for Budget Responsibility szacuje, że osiągnięcie pierwszego celu wymaga dodatkowych 17,3 mld GBP.
Healey zapowiedział, że droga do poziomu 3 proc. zostanie przedstawiona podczas kolejnego przeglądu wydatków, oczekiwanego wiosną 2027 roku.
Budżet podsyca spekulacje o wcześniejszych wyborach
Ograniczenia finansowe i zobowiązania odziedziczone po poprzednim kierownictwie ponownie wywołały pytania o przedterminowe wybory. W Westminsterze pojawiają się spekulacje, że Burnham chciałby uzyskać własny mandat i przedstawić wyborcom nowy program.
Premier wykluczył jednak przyspieszone głosowanie. Mimo to krążą pogłoski o terminie przypadającym nawet na tydzień po budżecie.
Dodatkowego paliwa dostarczyła relacja radnego Liberalnych Demokratów, który próbował zamówić plastikowe tablice kampanijne. Miał usłyszeć, że wykonawca przez cały listopad będzie zajęty dużym zamówieniem dla Partii Pracy.
Nie stanowi to potwierdzenia przygotowań do wyborów. Bezpośrednim sprawdzianem dla Burnhama pozostaje reakcja własnych posłów na budżet, który ma odpowiedzieć na wysokie oczekiwania przy bardzo ograniczonych możliwościach wydawania pieniędzy.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
| Czytaj następny artykuł: Kredyty hipoteczne w Wielkiej Brytanii podrożeją czy stanieją w 2027 roku? |
Gorące Tematy

Ryanair uruchamia 19 tras z Wielkiej Brytanii. Na liście nowe połączenia…

Dwa sztormy uderzą w Wielką Brytanię. Wiatr do 130 km/h i ostrzeżenia

Wielka Brytania po zmroku. 10 jesiennych atrakcji, od świetlnych lasów p…

Sztorm Austen uderzył w Wielką Brytanię. Zamknięte szkoły, tysiące domów…

Amazon zapowiada 30 tys. miejsc pracy w Wielkiej Brytanii. Bez CV, ze st…

Średnia pensja w Wielkiej Brytanii przekroczyła ważny próg. Ile zarabiaj…

Nowy podatek od SUV-ów w Wielkiej Brytanii? Nawet 4000 GBP więcej


