Wiadomości
Wielka Brytania zmienia podejście do UE. Nawet zwolennicy Brexitu chcą bliższej współpracy
Nowy sondaż pokazuje zmianę nastrojów w Wielkiej Brytanii. Bezpieczeństwo i relacje z Europą ponownie znalazły się w centrum debaty.
Dziesięć lat po referendum w sprawie Brexitu wielu brytyjskich wyborców inaczej patrzy na współpracę z europejskimi sojusznikami.
Najnowszy sondaż wskazuje, że dotyczy to również znacznej części osób, które w 2016 roku poparły opuszczenie Unii Europejskiej.
Rosyjska agresja oraz nieprzewidywalna polityka Stanów Zjednoczonych sprawiają, że kwestie bezpieczeństwa nabierają dla wyborców coraz większego znaczenia.
Jednocześnie rośnie presja na premiera Andy’ego Burnhama, aby ponownie rozważył dotychczasowe ograniczenia dotyczące relacji Wielkiej Brytanii z UE.
Zwolennicy Brexitu popierają bliższe związki obronne z Europą
Z badania przeprowadzonego przez firmę Savanta wynika, że czterech na dziesięciu zwolenników Brexitu chce, aby Andy Burnham wzmocnił współpracę obronną z Europą.Wśród wszystkich ankietowanych połowa uważa, że Wielka Brytania powinna w pierwszej kolejności rozwijać współpracę w dziedzinie bezpieczeństwa z europejskimi sojusznikami. Tylko jedna osoba na dziesięć opowiedziała się za zacieśnieniem współpracy ze Stanami Zjednoczonymi.
Poparcie dla bliższych powiązań obronnych z Europą widoczne jest także wśród wyborców Reform UK. Takiego rozwiązania chce 25 proc. osób popierających tę partię.
Sondaż został przeprowadzony na zlecenie Liberalnych Demokratów, którzy opublikowali jego wyniki pierwszego dnia swojej dorocznej konferencji w Brighton. Savanta przepytała 2376 dorosłych mieszkańców Wielkiej Brytanii między 4 a 7 września.
Andy Burnham chce utrzymać dotychczasowe ograniczenia
Premier Andy Burnham zapowiedział, że zamierza przestrzegać decyzji podjętych wcześniej przez Keira Starmera. Oznacza to wykluczenie powrotu Wielkiej Brytanii do unii celnej i jednolitego rynku UE, a także przywrócenia swobodnego przepływu osób.Burnham deklaruje jednocześnie, że chce działać odważniej niż jego poprzednik przy odbudowywaniu relacji z Unią Europejską. Liberalni Demokraci przekonują jednak, że utrzymywanie dotychczasowych „czerwonych linii” może stanowić zagrożenie dla bezpieczeństwa kraju.
Partia domaga się utworzenia nowego partnerstwa Wielkiej Brytanii z Europą w dziedzinie wzrostu gospodarczego i obronności. Porozumienie miałoby pomóc w ochronie kontynentu przed rosyjską agresją, a jednocześnie wesprzeć brytyjską gospodarkę.
Propozycja Liberalnych Demokratów obejmuje między innymi powrót Wielkiej Brytanii do jednolitego rynku oraz utworzenie nowej rady bezpieczeństwa. Zdaniem partii rozwiązania te mogłyby poprawić ochronę brytyjskich granic i wesprzeć przemysł, tworząc wysoko wykwalifikowane miejsca pracy między innymi w sektorze stoczniowym i lotniczym.
Liberalni Demokraci ostrzegają przed zagrożeniem dla bezpieczeństwa
Al Pinkerton, rzecznik Liberalnych Demokratów do spraw Europy, powiedział, że ambitna odbudowa powiązań obronnych i handlowych z Europą byłaby najważniejszym krokiem, jaki rząd może wykonać, aby przyspieszyć rozwój gospodarczy i wzmocnić obronność Wielkiej Brytanii.„Opinia publiczna wyraźnie to dostrzega, jednak Starmer chował głowę w piasek, a Burnham ryzykuje teraz, że stanie się kontynuatorem jego polityki” – powiedział Pinkerton.
Wezwał Downing Street do przedstawienia partnerstwa na rzecz wzrostu i obronności. Miałoby ono obejmować nowy pakt obronny między Wielką Brytanią a Unią Europejską oraz powrót kraju do jednolitego rynku.
„W sytuacji, gdy agresywny Putin i nieprzewidywalny Trump osłabiają globalne bezpieczeństwo, trzymanie się przestarzałych czerwonych linii nie jest już tylko przejawem nieśmiałości. Stanowi zagrożenie dla naszego bezpieczeństwa narodowego” – dodał polityk.
Rośnie presja na zmianę polityki wobec Unii Europejskiej
Andy Burnham znajduje się pod coraz większą presją w związku z decyzją o utrzymaniu ograniczeń wprowadzonych przez Keira Starmera.Były lider Partii Pracy Neil Kinnock powiedział w rozmowie z „The Independent”, że nowy premier nie powinien być nimi „ograniczany”. Dodał również, że osoby, które „kochają swój kraj”, będą chciały powrotu Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej.
Wcześniej były konserwatywny kanclerz skarbu George Osborne stwierdził, że po Brexicie brytyjska gospodarka „spadła z klifu”. Jego zdaniem ponowne przystąpienie do unii celnej UE byłoby najszybszą drogą do gospodarczego ożywienia.
Ekspert do spraw sondaży profesor Sir John Curtice przekazał, że poparcie dla powrotu Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej osiągnęło najwyższy poziom od czasu referendum w sprawie Brexitu. Ostrzegł jednak, że bez działania ze strony przywódców politycznych obecna zmiana nastrojów może nie przynieść żadnych rezultatów.
Zobacz też:
Rząd wskazuje na najpoważniejsze zagrożenie od czasów zimnej wojny
Rzecznik rządu podkreślił, że Europa mierzy się obecnie z najniebezpieczniejszą sytuacją w dziedzinie bezpieczeństwa od zakończenia zimnej wojny.„Podejmujemy działania wspólnie z naszymi sojusznikami, aby zbudować silniejszą Europę w ramach silniejszego NATO” – przekazał przedstawiciel rządu.
Dodał, że Wielka Brytania buduje ambitne i bliskie relacje z Unią Europejską. Według rządu współpraca ta ma poprawić bezpieczeństwo oraz wspierać rozwój gospodarczy we wszystkich częściach kraju.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
Gorące Tematy

Ambasada w Wielkiej Brytanii wydaje ważny komunikat. Chodzi o dokumenty …

Kupujący pierwszy dom w Wielkiej Brytanii muszą znaleźć dodatkowe 18 tys…

Popularna sieć w Wielkiej Brytanii zamyka sklep po ponad 50 latach. Okoł…

Miasto w Midlands nazwane stolicą morderstw Anglii. To nie Birmingham

Wielka Brytania: siedem sposobów na ciepły dom i nawet 400 GBP oszczędno…

Evri podnosi stawki i zatrudni 7000 kurierów w Wielkiej Brytanii przed ś…

Ostrzeżenie dla emerytów w UK. Zostały ostatnie godziny na ważną decyzję


