Zaloguj się Załóż konto

Ryanair: Michael O’Leary przeprasza za skandaliczne słowa o konkurencyjnych liniach

Ryanair: Michael O’Leary przeprasza za skandaliczne słowa o konkurencyjnych liniach

Szef Ryanaira przyznał, że jego porównanie drogich linii lotniczych było nieostrożne i obraźliwe, szczególnie dla ofiar przemocy.

Michael O’Leary przeprosił za użycie słowa „gwałciciele” w odniesieniu do konkurencyjnych linii lotniczych pobierających wysokie opłaty.

Dyrektor generalny Ryanaira początkowo zdecydowanie bronił swojej wypowiedzi i zapewniał, że nie zamierza się z niej wycofywać.

Po rozmowach z rodziną, przyjaciółmi oraz osobami związanymi z przewoźnikiem zmienił jednak stanowisko. Przyznał, że dopiero wtedy zrozumiał skalę oburzenia, które wywołały jego słowa.

Kontrowersyjna wypowiedź padła podczas spotkania z dziennikarzami w Dublinie przed dorocznym walnym zgromadzeniem Ryanaira.

O’Leary mówił wówczas o rosnących cenach biletów oferowanych przez inne linie i przekonywał, że coraz więcej pasażerów będzie wybierać tańsze loty jego przewoźnika.

Kontrowersyjne porównanie konkurentów Ryanaira

Michael O’Leary stwierdził, że część osób może zrezygnować z podróżowania Ryanairem, ale ich miejsce zajmą pasażerowie odchodzący od innych przewoźników.

Wymienił między innymi Aer Lingus, Lufthansę i British Airways. Powiedział, że klienci będą szukać niskich cen Ryanaira, ponieważ nie stać ich na podróżowanie z – jak to określił – „gwałcicielami wysokich cen w Europie”.

Szef irlandzkiej linii powtórzył później to określenie. Kiedy reporter Press Association zapytał go, czy uważa taki język za właściwy, odpowiedział: „Absolutnie”.

O’Leary zaznaczył następnie, że gwałt jest „straszną zbrodnią”, ale odrzucił zarzut, że poprzez swoje słowa bagatelizował ten problem. Początkowo konsekwentnie utrzymywał również, że nie zamierza przepraszać.

Wypowiedź spotkała się z ostrą krytyką polityków w Irlandii i Wielkiej Brytanii. Do sprawy odniosła się również dyrektor naczelna Dublin Rape Crisis Centre, Rachel Morrogh, która oceniła, że szef Ryanaira trywializował gwałt.

Jego słowa skrytykował także premier Irlandii Micheál Martin. Nie posunął się jednak do bezpośredniego wezwania O’Leary’ego do przeprosin.


Michael O’Leary publikuje przeprosiny

Po kilku dniach szef Ryanaira opublikował w serwisie YouTube nagranie z przeprosinami. Wyjaśnił w nim, że podczas konferencji prasowej w Dublinie użył kontrowersyjnego określenia, opisując wysokie ceny stosowane przez konkurencyjne linie lotnicze.

„Zostałem zapytany przez prasę, czy bagatelizuję gwałt. Odpowiedziałem, podkreślając moje głębokie przekonanie, że gwałt jest odrażającą i straszną zbrodnią, której nie można trywializować. Uważam, że nie mogłem wyrazić się w tej kwestii jaśniej” – powiedział O’Leary.

Zobacz też:


Przyznał jednak, że rozmowy przeprowadzone później z rodziną i przyjaciółmi, zarówno z Ryanaira, jak i spoza firmy, wpłynęły na jego ocenę sytuacji.

„Zrozumiałem, że słowo, którego użyłem tak nieostrożnie, wywołało znaczne oburzenie i uraziło wiele osób, szczególnie ofiary oraz osoby, które doświadczyły przemocy” – stwierdził.


O’Leary przekazał następnie „szczere i bezwarunkowe” przeprosiny. Skierował je przede wszystkim do osób, które przeżyły gwałt lub inną przemoc seksualną.

„Naprawdę przepraszam za obrazę i cierpienie, które wywołałem przez nieostrożne użycie tych słów. To się nie powtórzy. Postaram się wyciągnąć wnioski z tego błędu i zachowywać się lepiej w przyszłości” – powiedział szef Ryanaira.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Ostrzeżenie dla emerytów w UK. Zostały ostatnie godziny na ważną decyzję
 Czytaj następny artykuł:
Wielka Brytania: Ponad 1500 GBP oszczędności rocznie. Wystarczy zmienić sześć codziennych nawyków