Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania deportowała ponad 80 tys. osób. To najwyższy wynik od dekady

Wielka Brytania deportowała ponad 80 tys. osób. To najwyższy wynik od dekady

Ponad 80 tys. cudzoziemców opuściło Wielką Brytanię w ciągu dwóch lat. Rząd zapowiada kolejne zmiany i szybsze deportacje.

Wielka Brytania odnotowała najwyższą od dekady liczbę wydaleń i dobrowolnych powrotów cudzoziemców, którzy nie mieli prawa pozostać w kraju. W ciągu ostatnich dwóch lat było ich ponad 80 tys.

Wśród tych osób znaleźli się zagraniczni przestępcy, odrzuceni wnioskodawcy azylowi oraz osoby, które naruszyły przepisy imigracyjne. Dane obejmują zarówno przymusowe wydalenia, jak i dobrowolne wyjazdy.

Rząd Partii Pracy podaje, że od wyborów liczba powrotów wzrosła o 52 proc. Jednocześnie władze przygotowują kolejne rozwiązania, które mają przyspieszyć usuwanie z kraju osób przebywających w Wielkiej Brytanii nielegalnie.

Jednym z celów jest również zmniejszenie presji na przepełnione więzienia poprzez wcześniejsze odsyłanie zagranicznych przestępców do ich krajów.


Ponad 80 tys. powrotów w ciągu dwóch lat

Według danych Home Office od 1 lipca 2024 roku do 31 lipca 2026 roku odnotowano łącznie 80 286 powrotów zagranicznych przestępców, osób z odrzuconymi wnioskami o azyl oraz innych cudzoziemców naruszających przepisy imigracyjne.

W tej liczbie znalazły się 19 622 przymusowe powroty osób, które nie miały legalnego prawa do pozostania w Wielkiej Brytanii. Kolejne 11 733 przypadki dotyczyły zagranicznych przestępców.

Spośród nich 5995 osób zostało wydalonych jeszcze przed zakończeniem odbywania kary więzienia. Było to możliwe na podstawie porozumień z ich krajami pochodzenia, które zgodziły się na ich przyjęcie.

Dane obejmują również 24 471 powrotów związanych ze sprawami azylowymi.


Osobną grupę stanowią osoby, które wcześniej dostały się do Wielkiej Brytanii przez kanał La Manche na małych łodziach. Od czasu wyborów odesłano 6103 takich migrantów.

Stanowi to 7,6 proc. spośród 80 861 osób, które w tym samym okresie przybyły do Wielkiej Brytanii małymi łodziami.

Minister spraw wewnętrznych zapowiada dalsze działania

Minister spraw wewnętrznych Shabana Mahmood stwierdziła, że najnowsze dane mają wysłać jasny sygnał dotyczący polityki rządu wobec nielegalnej migracji i osób łamiących brytyjskie prawo.

„Zawsze będziemy przyjmować tych, którzy przyjeżdżają tutaj legalnie i chcą zbudować lepsze życie. Ale jeśli przyjedziesz tutaj nielegalnie albo złamiesz nasze prawo, odeślemy cię do domu” – powiedziała.

Mahmood przyznała jednocześnie, że pozostaje jeszcze wiele do zrobienia. Rząd pracuje nad nowymi przepisami, które mają umożliwić szybsze wydalanie osób przebywających w kraju nielegalnie.

Zapowiedziała również podwojenie do 2028 roku środków przeznaczanych na zespoły zajmujące się egzekwowaniem przepisów imigracyjnych.


Rząd rozważa ośrodki powrotowe w innych krajach

W rozmowie z „The Sun” Shabana Mahmood potwierdziła, że władze analizują możliwość kierowania migrantów do specjalnych ośrodków powrotowych znajdujących się w państwach trzecich.

„Przyglądamy się również ośrodkom w państwach trzecich, modelom ośrodków powrotowych. To rozmowy, które obecnie toczą się w całej Europie, ale także w innych częściach świata” – powiedziała.

Brytyjski rząd już wcześniej informował, że rozważa takie rozwiązanie. Dotychczas nie ogłoszono jednak żadnego porozumienia z państwem trzecim dotyczącego utworzenia podobnego ośrodka.

Zobacz też:


Mahmood poparła również plany Andy'ego Burnhama dotyczące rozmieszczania większej liczby osób ubiegających się o azyl w zakwaterowaniu znajdującym się w zamożniejszych rejonach.

Minister podkreśliła, że chce uniknąć sytuacji, w której ciężar zapewniania zakwaterowania osobom ubiegającym się o azyl spada przede wszystkim na jeden rodzaj społeczności.


Więcej miejsc dla osób oczekujących na deportację

Rząd chce zwiększyć o 40 proc. liczbę dostępnych miejsc w ośrodkach detencyjnych. Jest to część planu zakładającego deportowanie dodatkowych 45 tys. zagranicznych przestępców i osób z odrzuconymi wnioskami o azyl w ciągu najbliższej dekady.

Ośrodki Campsfield w Oxfordshire oraz Haslar w Hampshire mają zostać trzykrotnie powiększone. Łącznie mają zapewniać 1000 miejsc.

W efekcie całkowita liczba miejsc przeznaczonych dla zagranicznych przestępców i migrantów oczekujących na wydalenie ma wzrosnąć do 3440. Byłby to najwyższy poziom od prawie dziesięciu lat.

Premier chce także rozszerzyć program wcześniejszego odsyłania zagranicznych więźniów do krajów pochodzenia. Ma to pomóc ograniczyć przepełnienie zakładów karnych oraz zmniejszyć liczbę przestępców zwalnianych wcześniej z brytyjskich więzień.

Jedna możliwość odwołania od decyzji

Shabana Mahmood przedstawiła również przepisy mające przyspieszyć rozpatrywanie odwołań w sprawach imigracyjnych. Obecny system trybunałów imigracyjnych prowadzonych przez sędziów ma zostać zastąpiony publicznymi panelami działającymi w sposób zbliżony do sądów magistrackich.

Osoby, których wnioski o azyl zostały odrzucone, miałyby otrzymać tylko jedną możliwość zakwestionowania decyzji.

Nowy system ma ograniczyć zbędne opóźnienia oraz umożliwić szybsze traktowanie spraw uznawanych za szczególnie ważne z punktu widzenia interesu publicznego. Dotyczy to między innymi zagranicznych przestępców stwarzających duże zagrożenie oraz roszczeń dotyczących praw człowieka uznanych za wyraźnie pozbawione podstaw.

Zmiany obejmą również roszczenia składane na podstawie artykułu 8 dotyczącego prawa do życia prywatnego i rodzinnego. Przepisy mają wprowadzić zawężoną definicję „podstawowej jednostki rodzinnej”, obejmującą małżonków, rodziców oraz dzieci.

Zmiany również w przepisach dotyczących współczesnego niewolnictwa

Projekt przewiduje ponadto reformę Modern Slavery Act 2015. Według rządu ma ona przeciwdziałać wykorzystywaniu tych przepisów do opóźniania wydalenia z Wielkiej Brytanii.

Wnioski dotyczące współczesnego niewolnictwa będą musiały być składane w określonym czasie od przyjazdu do kraju. Każda osoba będzie mogła złożyć tylko jeden taki wniosek.

Plany rządu skrytykował Chris Philp, minister spraw wewnętrznych w gabinecie cieni. Jego zdaniem działania władz nie nadążają za liczbą osób przybywających nielegalnie do Wielkiej Brytanii.

„Prawie 100 tys. osób nadal przebywa w zakwaterowaniu finansowanym przez podatników, przechodząc w kółko przez niesprawny system azylowy, aż Partia Pracy ustąpi i przyzna im status, a tysiące zagranicznych przestępców pozostają w naszych społecznościach, ponieważ Partia Pracy ich nie usuwa” – powiedział.

Philp zwrócił również uwagę na niewielki odsetek powrotów osób, które dotarły do Wielkiej Brytanii małymi łodziami. Według niego obecne rozwiązania nie przyniosą zasadniczej zmiany bez reform systemu świadczeń oraz zasad azylowych.

Rząd chce inaczej rozmieszczać osoby ubiegające się o azyl

Mahmood zapowiedziała także bardziej równomierne rozmieszczanie zakwaterowania dla osób ubiegających się o azyl. Rząd bierze pod uwagę mieszany model obejmujący obiekty wojskowe, dawne mieszkania studenckie, niewielkie lokale oraz domy wieloosobowe.

„Trzeba zapewnić sprawiedliwe rozmieszczenie i właśnie nad tym zastanawiamy się przy nowym modelu zakwaterowania dla osób ubiegających się o azyl” – powiedziała minister w rozmowie z „The Times”.

Jak zaznaczyła, problem dotyczy zarówno zamożniejszych części Wielkiej Brytanii, jak i bardziej ubogich okręgów wyborczych, takich jak reprezentowany przez nią Birmingham Ladywood.

Mahmood przyznała, że zmiana liczby mieszkańców, struktury demograficznej oraz duża rotacja osób mieszkających w obiektach azylowych mogą mieć wpływ na lokalne społeczności.

Minister stwierdziła również, że rozumie obawy mieszkańców terenów znajdujących się w pobliżu takich obiektów, powołując się na własne doświadczenia z okręgu Birmingham Ladywood. Według niej podobne problemy mogą występować zarówno w biedniejszych, jak i lepiej sytuowanych częściach kraju.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
DWP ogłasza nowe kontrole kont bankowych w Wielkiej Brytanii. Banki będą zgłaszać „czerwone flagi”