Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania: kim naprawdę jest Anglik? Gorący spór o tożsamość dzieli kraj

Wielka Brytania: kim naprawdę jest Anglik? Gorący spór o tożsamość dzieli kraj

W Anglii trwa coraz ostrzejsza debata o narodowej tożsamości. Pytanie „kto może nazywać się Anglikiem?” wywołuje silne emocje i polityczne spory.

W Wielkiej Brytanii od lat powraca dyskusja o tym, czym właściwie jest angielska tożsamość.

W ostatnich miesiącach temat nabrał jednak nowego wymiaru i coraz częściej pojawia się nie tylko w mediach, ale także w polityce oraz codziennych rozmowach mieszkańców kraju.

Punktem zapalnym stały się wypowiedzi polityków, publicystów i komentatorów, którzy zaczęli kwestionować, czy angielskość można nabyć poprzez urodzenie się w Anglii i wychowanie w tym kraju.

Coraz częściej pojawiają się głosy, że o byciu Anglikiem mają decydować przede wszystkim pochodzenie i przodkowie - podaje BBC.

Debata wykracza daleko poza kwestie symboliczne. Dotyka spraw związanych z integracją, wielokulturowością, historią oraz przyszłością brytyjskiego społeczeństwa.

Jak pokazują rozmowy przeprowadzone przez BBC, nawet mieszkańcy tego samego miasta potrafią diametralnie różnić się w swoich poglądach na ten temat.

Flaga św. Jerzego i pytanie o współczesną Anglię

Jednym z symboli tej dyskusji stały się obchody Dnia Świętego Jerzego w Swindon. Ówczesna burmistrz miasta Fay Howard zorganizowała lokalną paradę, aby zachęcić mieszkańców do świętowania angielskiej tożsamości.

Jednocześnie zdecydowała się nie eksponować flagi św. Jerzego, czyli narodowej flagi Anglii. Jak tłumaczyła, okres wyborczy wymagał zachowania neutralności, ponieważ reprezentowała wszystkich mieszkańców miasta. Sama sytuacja pokazuje, jak wrażliwym tematem stały się dziś symbole narodowe w Anglii.


Dla części społeczeństwa flaga pozostaje naturalnym symbolem dumy narodowej, podobnie jak podczas mistrzostw świata w piłce nożnej.

Inni postrzegają ją jednak jako symbol budzący podziały lub kojarzony z określonymi środowiskami politycznymi.

Spór zaostrzyły kontrowersyjne wypowiedzi znanych komentatorów

Szerokim echem odbiły się słowa podcastera Konstantina Kisina, który stwierdził, że były premier Rishi Sunak może być Brytyjczykiem, ale nie Anglikiem. Powodem miało być jego pochodzenie etniczne.

Niedługo później była minister spraw wewnętrznych Suella Braverman, urodzona w Anglii córka indyjskich imigrantów, określiła siebie jako „Brytyjską Azjatkę”, ale nie Angielkę.

Zastanawiała się również publicznie, ile pokoleń może być potrzebnych, aby ktoś stał się Anglikiem, sugerując nawet pięć lub sześć generacji.

Takie wypowiedzi wywołały gwałtowną reakcję zarówno zwolenników, jak i przeciwników bardziej etnicznego definiowania narodowej tożsamości.


Większość mieszkańców ma inne zdanie

Sunder Katwala z think tanku British Future uważa, że takie podejście nie odpowiada rzeczywistości historycznej ani współczesnej.

Przypomina między innymi historię hugenotów, czyli francuskich protestantów, którzy osiedlili się w Anglii w XVII wieku.

Jego zdaniem pierwsze pokolenie mogło nie uważać się za Anglików, ale już ich dzieci i wnuki bez problemu identyfikowały się z krajem, w którym żyły.

Katwala zwraca uwagę, że zdecydowana większość społeczeństwa uważa za Anglika osobę, która urodziła się w Anglii, wychowała się tam i sama identyfikuje się z tym krajem.

Potwierdzają to również badania organizacji More in Common. Sondaż przeprowadzony w marcu 2025 roku wykazał, że 74 proc. mieszkańców Anglii uważa, iż człowiek może być Anglikiem niezależnie od koloru skóry czy pochodzenia etnicznego.

Niektórzy wiążą angielskość przede wszystkim z pochodzeniem

Inne stanowisko prezentuje publicysta i prezenter GB News Matt Goodwin. Jego zdaniem angielskość jest przede wszystkim kategorią etniczną, opartą na wspólnym pochodzeniu i historii.

Zobacz też:


Goodwin argumentuje, że angielska tożsamość różni się od brytyjskiej. Według niego brytyjskość jest narodowością obejmującą różne części Zjednoczonego Królestwa, natomiast angielskość ma bardziej specyficzny charakter związany z przodkami i wspólnym rodowodem.

Choć przyznaje, że osoby czarnoskóre również mogą być Anglikami, uważa jednocześnie, że pochodzenie etniczne odgrywa istotną rolę w definiowaniu tej tożsamości.

Politycy ostrzegają przed niebezpiecznymi podziałami

Liderka Partii Konserwatywnej Kemi Badenoch przyznaje, że kwestia angielskości jest bardzo złożona. Jej zdaniem istnieją dwa elementy tej tożsamości.

Pierwszy związany jest z pochodzeniem i historią rodziny, drugi natomiast z kulturą, wartościami, zachowaniem i przywiązaniem do miejsca.

Badenoch uważa, że oba aspekty współistnieją i nie powinny być traktowane jako wzajemnie wykluczające się.

Zobacz też:

Zobacz też:


Jeszcze bardziej krytycznie wobec etnicznego definiowania narodowości wypowiada się minister kultury Lisa Nandy z Partii Pracy.

Jej zdaniem twierdzenie, że narodowość musi wynikać z pochodzenia, jest nie tylko błędne, ale również obraźliwe dla wielu obywateli kraju.

Anglia pozostaje podzielona nawet w kwestii własnej tożsamości

BBC zauważa, że Anglia znajduje się w wyjątkowej sytuacji. W przeciwieństwie do Szkocji czy Walii, gdzie istnieje szeroka zgoda co do narodowej tożsamości, ale spory dotyczą przyszłości politycznej tych krajów, w Anglii sytuacja wygląda odwrotnie.

Większość mieszkańców nie kwestionuje miejsca Anglii w ramach Zjednoczonego Królestwa, ale coraz częściej różni się w odpowiedzi na pytanie, czym właściwie jest angielskość.

Rozmowy przeprowadzone w Swindon pokazują, że dla jednych oznacza ona tradycję, wiejskie puby, krykieta i przywiązanie do lokalnej kultury.

Dla innych jest symbolem, który powinien być znacznie mocniej celebrowany niż obecnie. Jednocześnie nie brakuje osób obawiających się, że temat narodowej tożsamości staje się coraz bardziej polityczny i dzielący społeczeństwo.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Duży bank w Wielkiej Brytanii zamyka kolejne oddziały. Łącznie zniknie już 46 placówek
 Czytaj następny artykuł:
Bank Anglii opublikował nowe dane. To ważna informacja dla osób z kredytem hipotecznym