Zaloguj się Załóż konto

Nie Tesco ani Sainsbury’s. Ten supermarket w Wielkiej Brytanii najszybciej podnosi ceny

Nie Tesco ani Sainsbury’s. Ten supermarket w Wielkiej Brytanii najszybciej podnosi ceny

Nowe dane pokazują, gdzie ceny rosną najszybciej. Różnice między sklepami mogą zaskoczyć klientów.

Ceny żywności w Wielkiej Brytanii od dłuższego czasu pozostają jednym z głównych powodów niepokoju wśród gospodarstw domowych.

Choć tempo podwyżek zaczęło wyhamowywać, wielu klientów nadal odczuwa skutki wcześniejszych wzrostów przy codziennych zakupach.

Nowe zestawienie przygotowane przez organizację konsumencką Which? rzuca światło na to, gdzie ceny rosną obecnie najszybciej.

Co ciekawe, na szczycie zestawienia nie znalazł się żaden z największych supermarketów, które najczęściej kojarzone są z wysokimi cenami.

Wyniki mogą być zaskoczeniem szczególnie dla osób, które wybierają sklepy kierując się ich ogólną opinią cenową.

Najwyższe tempo wzrostu cen nie tam, gdzie wielu się spodziewało

Z najnowszych danych Which? wynika, że supermarketem z najszybciej rosnącymi cenami jest Waitrose.

W lutym 2026 roku inflacja cen produktów w tym sklepie wyniosła 4,7% rok do roku.

To więcej niż w przypadku wielu popularnych sieci, które często postrzegane są jako droższe lub tańsze alternatywy.

Na kolejnych miejscach znalazły się Lidl oraz Tesco, a dalej Sainsbury’s, Morrisons, Asda, Ocado i Aldi.

Warto jednak pamiętać, że inflacja nie oznacza bezpośrednio, że dany sklep jest najdroższy. Wskaźnik ten pokazuje jedynie tempo wzrostu cen, a nie ich faktyczny poziom.

Ogólna inflacja zaczyna spadać, ale produkty nadal drożeją

Według Which? ogólna inflacja cen żywności i napojów w supermarketach spadła do 4,1% w okresie trzech miesięcy do końca lutego 2026 roku. Jeszcze w grudniu wynosiła 4,7%, a w sierpniu 5,4%.

Dla porównania, w szczytowym momencie w 2023 roku wskaźnik ten sięgał aż 17%. Mimo wyraźnego spadku, ceny wielu produktów nadal rosną, choć w wolniejszym tempie.

Te produkty drożeją najszybciej

Analiza Which? wskazuje również konkretne kategorie produktów, które odnotowały największe wzrosty cen. Na pierwszym miejscu znalazła się czekolada, której ceny wzrosły o 11,8%.

Wśród innych produktów z najwyższą inflacją znalazły się:

  • ryby
  • napoje energetyczne
  • mięso
  • gotowe dania chłodzone
To właśnie te kategorie najmocniej wpływają na wysokość codziennych rachunków przy kasie.

Eksperci wskazują przyczyny wzrostów cen

Zdaniem ekspertów Which? na wzrost cen żywności wpływa kilka czynników. Jednym z nich są rosnące koszty produkcji, w tym nawozów i paliw, które przekładają się na ceny w całym łańcuchu dostaw.

Nie bez znaczenia pozostają także skutki pandemii, które wciąż są odczuwalne w globalnej logistyce. Dodatkowo niekorzystne warunki pogodowe w regionach takich jak Afryka Zachodnia, gdzie uprawia się kakao, wpływają bezpośrednio na ceny produktów takich jak czekolada.

Pojawiają się również ostrzeżenia, że napięcia geopolityczne, w tym konflikty na Bliskim Wschodzie, mogą w najbliższym czasie podnieść ceny podstawowych produktów, takich jak pieczywo, makaron czy płatki śniadaniowe.

Zobacz też:


Drożej nie zawsze znaczy najdrożej

Choć Waitrose znalazł się na czele zestawienia pod względem tempa wzrostu cen, nie oznacza to automatycznie, że zakupy w tym sklepie są najdroższe.

W osobnym badaniu ta sama organizacja wykazała, że koszyk produktów markowych w Waitrose może być tańszy niż w Tesco czy Sainsbury’s – szczególnie jeśli klienci nie korzystają z programów lojalnościowych, takich jak Clubcard czy Nectar.

To pokazuje, że różnice między supermarketami są bardziej złożone, niż mogłoby się wydawać, a ostateczny koszt zakupów zależy nie tylko od cen, ale też od promocji i indywidualnych wyborów klientów.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Miliony kierowców w Wielkiej Brytanii otrzymają 700 GBP odszkodowania
 Czytaj następny artykuł:
Połowa gospodarstw domowych w Wielkiej Brytanii ledwo wiąże koniec z końcem. Coraz więcej osób sięga po oszczędności