Zaloguj się Załóż konto

Zapomnijcie o UE. Wielka Brytania ma pilniejszy problem. Ekspert mówi, gdzie naprawdę są miliardy

Zapomnijcie o UE. Wielka Brytania ma pilniejszy problem. Ekspert mówi, gdzie naprawdę są miliardy

Miliony osób w Wielkiej Brytanii nie pracują z powodu choroby. Eksperci mówią o ogromnej szansie dla gospodarki.

Wielka Brytania znów dyskutuje o swojej przyszłości gospodarczej, ale jeden z najważniejszych doradców rządu przekonuje, że najpilniejsze rozwiązanie nie leży w Brukseli.

Sir Charlie Mayfield, który przygotował przegląd dotyczący kryzysu bierności zawodowej, uważa, że kraj powinien skupić się przede wszystkim na osobach wyłączonych z rynku pracy z powodu długotrwałych chorób i niepełnosprawności.

Jego słowa padły w szczególnym momencie, bo dokładnie 10 lat po referendum brexitowym temat relacji Wielkiej Brytanii z Unią Europejską ponownie wywołuje polityczne emocje.

Jednocześnie dane pokazują, że skala problemu wewnątrz kraju jest ogromna. Miliony ludzi nie pracują z powodów zdrowotnych, a koszty dla finansów publicznych i gospodarki rosną z roku na rok.

Sir Charlie Mayfield przekonuje, że aktywizacja nawet niewielkiej części tych osób mogłaby mieć znaczenie porównywalne z powstaniem dużego nowego rynku pracy.

W jego ocenie to jedna z największych szans wzrostu gospodarczego, jaką Wielka Brytania ma przed sobą bez konieczności czekania na wielkie reformy, nowe inwestycje mieszkaniowe czy zmiany migracyjne.

Rządowy doradca wskazuje na „ogromną szansę wzrostu”

Sir Charlie Mayfield, były przewodniczący John Lewis Partnership, w ubiegłym roku kierował przeglądem dotyczącym kryzysu bierności zawodowej w Wielkiej Brytanii. Teraz podczas wydarzenia zorganizowanego przez think tank Work Foundation powiedział, że Partia Pracy powinna przestać koncentrować się na powrocie do Unii Europejskiej, a zamiast tego skupić się na przywracaniu chorych osób do pracy.

Jak stwierdził, walka z biernością zawodową wynikającą z długotrwałych chorób i niepełnosprawności jest „prawdopodobnie jedną z największych szans, jakie mamy, aby napędzić wzrost w tym kraju”.

Mayfield mówił, że w tym przypadku nie trzeba ponownie dołączać do Unii Europejskiej, rozwiązywać problemu budowy domów, wprowadzać nowych zasad imigracyjnych ani czekać, aż kolejne roczniki młodych ludzi zakończą edukację i wejdą na rynek pracy. Według niego potencjał jest już w kraju, ale pozostaje niewykorzystany.

Najnowsze dane pokazują, że 2,8 mln osób w Wielkiej Brytanii nie pracuje z powodu złego stanu zdrowia. Sir Charlie Mayfield podkreślił skalę tego zjawiska, mówiąc, że gdyby udało się przywrócić do pracy choćby 1 proc. lub 10 proc. tej grupy, byłaby to siła robocza porównywalna z dużym miastem.

Choroby i niepełnosprawność kosztują Wielką Brytanię miliardy

Przegląd Mayfielda wykazał, że brak aktywności zawodowej spowodowany złym stanem zdrowia kosztuje Wielką Brytanię £212 mld rocznie. Kwota ta może dalej rosnąć, jeżeli rząd nie zatrzyma szybkiego wzrostu liczby osób biernych zawodowo z powodu choroby.

Według Mayfielda jest to dla obecnego i przyszłego rządu „ogromna szansa wzrostu”. Jak dodał, rzadko zdarza się możliwość, która nie wymaga bardzo dużych wydatków, a jednocześnie przynosi korzyści pracodawcom, pracownikom i pozwala ograniczyć koszty świadczeń.

Problem nie dotyczy wyłącznie rynku pracy, ale całej kondycji finansów publicznych. Wielka Brytania mierzy się z rosnącymi kosztami systemu świadczeń, zwłaszcza tych powiązanych ze złym stanem zdrowia.

Według szacunków Office for Budget Responsibility, czyli brytyjskiego Biura Odpowiedzialności Budżetowej, wydatki socjalne związane z chorobą mają wzrosnąć z £75,7 mld w roku budżetowym 2024–2025 do prawie £100 mld pod koniec dekady. Całkowity rachunek za świadczenia ma w kolejnych latach przekroczyć £400 mld.

Brexit wraca do debaty, ale biznes chce głębszej współpracy z UE

Komentarze Sir Charliego Mayfielda pojawiły się w czasie, gdy w Wielkiej Brytanii znów nasila się debata o relacjach z Unią Europejską. Mija 10 lat od referendum brexitowego, a rozmowy o przyszłości współpracy gospodarczej kraju z blokiem ponownie są jednym z ważnych tematów politycznych.

Brytyjskie i europejskie organizacje biznesowe reprezentujące łącznie 20 mln firm wezwały brytyjskiego premiera oraz Ursulę von der Leyen do przedstawienia „ambitnego” planu pogłębienia więzi gospodarczych, obronnych i bezpieczeństwa między Wielką Brytanią a Unią Europejską.


List współtworzony przez Confederation of British Industry, czyli Konfederację Brytyjskiego Przemysłu, wskazywał na potrzebę większej współpracy w sektorach takich jak motoryzacja, energia i farmacja. Autorzy argumentowali, że jest to kluczowe dla globalnej konkurencyjności zarówno Wielkiej Brytanii, jak i Unii Europejskiej.

W liście podkreślono również, że „bliższa współpraca w zakresie bezpieczeństwa energetycznego, w tym na Morzu Północnym, ma kluczowe znaczenie dla ograniczenia krytycznych zależności oraz wzmocnienia wspólnego bezpieczeństwa gospodarczego i odporności”.

Sir Keir Starmer dążył do bliższego dostosowania Wielkiej Brytanii do Unii Europejskiej, natomiast Andy Burnham mówił wcześniej, że chciałby, aby kraj wrócił do UE jeszcze za jego życia. Burnham, określany obecnie jako domniemany kolejny premier, w ostatnim czasie łagodził jednak swoje stanowisko w sprawie odwrócenia Brexitu.

Były minister mówi o potrzebie „całkowitej transformacji” systemu

Podobne ostrzeżenia wybrzmiały podczas osobnego wydarzenia zorganizowanego przez Social Mobility Commission, czyli Komisję Mobilności Społecznej. Lord Blunkett, były minister pracy i emerytur w rządzie Sir Tony’ego Blaira, wezwał do „całkowitej transformacji” brytyjskiego państwa opiekuńczego.

Lord Blunkett zwrócił szczególną uwagę na osoby z problemami zdrowia psychicznego. Jego zdaniem nie pomaga im podejście polegające na pozostawianiu ich w domu i wypłacaniu świadczeń bez realnej próby połączenia ich z wolontariatem, szkoleniem lub pierwszym etapem zatrudnienia.

Jak powiedział, zamiast mówić ludziom: „będziemy płacić wam za pozostanie w domu”, system powinien pracować z nimi nad powrotem do aktywności. Chodzi nie tylko o pełnoetatową pracę od razu, ale także o stopniowe wejście w środowisko zawodowe.

Zobacz też:


Blunkett ostrzegł, że brak reakcji może doprowadzić do powstania zapomnianego pokolenia. Oficjalne statystyki pokazują, że w Wielkiej Brytanii jest już 1,01 mln osób w wieku od 16 do 24 lat, które nie uczą się, nie pracują i nie uczestniczą w szkoleniach. Ta grupa określana jest skrótem Neets.

Według Lorda Blunketta jest to kryzys narastający od dekady. Jak mówił, przez lata był ignorowany, a dopiero w ostatnich miesiącach zaczęto mówić o pokoleniu, które potrzebuje realnego wsparcia.

Rosną też koszty błędów i nadużyć w systemie świadczeń

Office for Budget Responsibility ostrzegło również przed wzrostem nadpłat świadczeń spowodowanych oszustwami lub błędami administracyjnymi. Według prognoz mają one sięgnąć £11 mld do 2030 roku.

Brytyjski nadzór fiskalny wskazał, że płatności wynikające z oszustw i błędów mogą osiągnąć rekordowe £10,8 mld na początku kolejnej kadencji parlamentu. Dzieje się tak mimo zwiększenia budżetu na walkę z nadużyciami do prawie £1 mld, podczas gdy w 2020 roku wynosił on £150 mln rocznie.

Analiza OBR szacuje, że mniej niż £2 z każdych £10 wypłaconych w wyniku oszustw i błędów zostanie kiedykolwiek odzyskane. To dodatkowo zwiększa presję na system, który już teraz znajduje się pod ciężarem rosnących kosztów świadczeń.

OBR zwróciło także uwagę na możliwy wpływ lockdownu na postawy wobec nadużyć. Według tej instytucji pandemia mogła zwiększyć „większą gotowość do popełniania oszustw wśród potencjalnych wnioskodawców”, a także przyspieszyć szersze zjawisko łagodniejszego społecznego podejścia do takich praktyk.

W analizie wskazano również, że zawieszenie bezpośrednich, osobistych ocen w czasie pandemii mogło przyczynić się do wzrostu liczby oszustw i błędów. W połączeniu z rosnącą liczbą osób poza rynkiem pracy tworzy to jeden z najpoważniejszych problemów, przed którymi stoi obecnie Wielka Brytania.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Brexit po 10 latach nadal dzieli Wielką Brytanię. Niektórzy nie żałują decyzji
 Czytaj następny artykuł:
Brytyjskie banki oferują nawet 220 GBP za zmianę konta – czas jest ograniczony