Wiadomości
Podatnicy zapłacili £80.000 za bilety dla Rumunów i Bułgarów
Rząd wydał już w tym roku £80.000 na bilety powrotne dla żebraków z Rumunii i Bułgarii. Większość z nich wróciła do UK zaledwie kilka tygodni później - podaje Daily Mail. Z danych otrzymanych w ramach Freedom of Information Act udało się dowiedzieć, że w pierwszym kwartale tego roku Home Office kupiło bilety powrotne dla 200 osób. niestety, wielu z nich wróciło w po upływie kilku tygodni. Rumuńscy żebracy lubią zakładać swoje tymczasowe obozy w takich miejscach jak londyńskie Marble Arch i Park Lane, gdzie śmiecą i załatwiają się na ulicach. Co więcej, na tych obszarach żebrzą w sposób agresywny, kradną oraz zajmują się prostytucją.
Teraz okazuje się, że wielu deportowanych Rumunów wraca do Wielkiej Brytanii używając fałszywych nazwisk. Wie o tym prezes Gordon do spraw bezpieczniejszej dzielnicy w Hyde Parku. Mężczyzna uważa, że obecnie deportacja to po prostu strata pieniędzy i że potrzebna jest bardziej efektywna służba graniczna.
W zeszłym miesiącu okazało się, że od otworzenia granic dla mieszkańców Rumunii i Bułgarii liczba bezdomnych w niektórych najbardziej ekskluzywnych dzielnicach stolicy potroiła się. Sytuacja jest na tyle poważna, że rada Westminster prowadzi bezpośrednie rozmowy z Home Office.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
| Czytaj następny artykuł: Zmiana siedziby Wydziału Konsularnego Ambasady RP w Londynie |
Gorące Tematy

Darmowe bony na zakupy w Wielkiej Brytanii. W tym regionie można dostać …

HMRC wydaje pilne ostrzeżenie dla mieszkańców Wielkiej Brytanii. Milion …

Ryanair ostrzega pasażerów. Ten popularny przedmiot w bagażu podręcznym …

Ogromne wypłaty za kredyty samochodowe coraz bardziej realne. Średnio na…

Wielka Brytania szykuje podwyżki płac w 2026 roku. Jest też sposób na do…

Polka skazana za znęcanie się nad niemowlętami w londyńskim żłobku ma zo…

16-latek ugodzony nożem na parkingu w Birmingham. Policja szuka sprawcy