Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania powinna wrócić do Unii Europejskiej. Rachel Reeves zabrała głos

Wielka Brytania powinna wrócić do Unii Europejskiej. Rachel Reeves zabrała głos

Rachel Reeves chce powrotu Wielkiej Brytanii do UE. Była minister finansów wskazała też, jakie kroki powinny poprzedzić taką zmianę.

Rachel Reeves opowiedziała się za przyszłością Wielkiej Brytanii w Unii Europejskiej.

Była minister finansów oceniła, że Brexit uczynił kraj „biedniejszym, słabszym i mniej bezpiecznym”.

To jej pierwsze tak znaczące wystąpienie dotyczące polityki od czasu odejścia z brytyjskiego Ministerstwa Finansów.

Jej stanowisko wykracza poza zobowiązania, z którymi Partia Pracy szła do wyborów w 2024 roku.

Reeves przedstawiła swoje poglądy na łamach „The Sunday Times”, zabierając głos w debacie o dalszych relacjach Londynu z Europą.

Zaznaczyła przy tym, że zwolennicy powrotu do UE muszą przekonać do tego rozwiązania opinię publiczną i właściwie zaplanować kolejne kroki.


Reeves: przyszłość Wielkiej Brytanii leży w UE

Była szefowa resortu finansów napisała, że jej nastawienie do integracji europejskiej nie było tajemnicą dla osób, z którymi pracowała w ministerstwie.

„Nikt w Ministerstwie Finansów nigdy nie miał wątpliwości, jakie są moje przekonania. Wierzę, że przyszłość Wielkiej Brytanii leży w Unii Europejskiej” – stwierdziła Reeves.

Podkreśliła jednak, że samo poparcie dla członkostwa nie wystarczy. Jak napisała, zwolennicy ponownego przystąpienia do Wspólnoty muszą „przedstawić argumenty, wykazać konkretne korzyści i właściwie zaplanować kolejne kroki”.

Reeves z zadowoleniem przyjęła dyskusję o relacjach Wielkiej Brytanii z Europą. Jej wypowiedź nadaje tej debacie wyraźny kierunek: była minister mówi wprost o członkostwie, a nie wyłącznie o usprawnieniu współpracy po Brexicie.


Program Partii Pracy wykluczał powrót do jednolitego rynku

Stanowisko Reeves wykracza poza program wyborczy Partii Pracy z 2024 roku. Ugrupowanie deklarowało wówczas, że Wielka Brytania pozostanie poza Unią Europejską, a rząd skoncentruje się na tym, by Brexit przynosił oczekiwane rezultaty.

Program wykluczał przywrócenie swobodnego przepływu osób, członkostwo w jednolitym rynku oraz przystąpienie do unii celnej. Były to jednoznaczne ograniczenia dotyczące przyszłego zbliżenia z UE.

Premier Andy Burnham uznał jednak, że potrzebna jest uczciwa rozmowa o tym, jak powinny wyglądać dalsze relacje z Europą. Zastrzegł zarazem, że zmiany wymagałyby mandatu uzyskanego w wyborach parlamentarnych.

Kolejne wybory powinny odbyć się najpóźniej w 2029 roku. Wypowiedź Reeves jest więc głosem w politycznej dyskusji o przyszłości kraju, a nie ogłoszeniem decyzji o rozpoczęciu powrotu do UE.


Konserwatyści twierdzą, że nie ma chęci ponownego otwierania debaty o Brexicie. Lider Reform UK Nigel Farage przekonuje natomiast, że nie ma mandatu do zacieśniania więzi z Unią Europejską.

Dwa obszary, w których Reeves oczekuje postępu

Była minister wskazała również konkretne sprawy, w których liczy na rezultaty podczas nadchodzącego szczytu Wielka Brytania–UE. Jedną z nich jest program mobilności młodych ludzi, o który zabiegała jeszcze podczas pracy w rządzie.

Reeves wyraziła nadzieję, że na szczycie zostanie potwierdzone porozumienie w tej sprawie. W swoim wystąpieniu wymieniła je jako jeden z najbliższych kroków w rozwijaniu współpracy z europejskimi partnerami.

Zobacz też:


Drugim obszarem jest obronność. Była minister oczekuje „postępu w kierunku przystąpienia” Wielkiej Brytanii do programu Security Action for Europe, znanego jako SAFE.

Program ogłoszono w marcu jako część unijnych działań na rzecz zwiększenia zdolności obronnych po pełnoskalowej inwazji Rosji na Ukrainę. Uzgodniony w maju pakt obronny między Wielką Brytanią a UE otworzył brytyjskim przedsiębiorstwom zbrojeniowym drogę do udziału w projektach finansowanych z SAFE.

Była minister broni także swojego dorobku

W artykule dla „The Sunday Times” Reeves odniosła się również do własnej pracy w rządzie. Broniąc swojego dorobku, wskazała na potrzebę odważniejszego podejścia władz do dużych inwestycji infrastrukturalnych.

Jej zdaniem rządy powinny być „odważniejsze” przy realizacji takich przedsięwzięć. Zaapelowała też o trzeźwą ocenę zarówno zagrożeń, jak i korzyści, które rozwój sztucznej inteligencji przyniesie rozwiniętym gospodarkom.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Budżet w Wielkiej Brytanii pod ostrzałem. Sześć decyzji, które budzą największe kontrowersje