Zaloguj się Załóż konto

Nowy podatek w Wielkiej Brytanii już obowiązuje. Ceny e-papierosów pójdą w górę

Nowy podatek w Wielkiej Brytanii już obowiązuje. Ceny e-papierosów pójdą w górę

W Wielkiej Brytanii wszedł w życie podatek od płynów do e-papierosów: 2,20 funta za 10 ml. Nie wszyscy klienci od razu zapłacą więcej.

Osoby korzystające z e-papierosów w Wielkiej Brytanii muszą przygotować się na większe wydatki.

W czwartek 1 października 2026 roku zaczął obowiązywać nowy podatek, który ma ograniczyć atrakcyjność wapowania wśród dzieci i młodzieży - podaje BBC.

Zmiana obejmuje również płyny niezawierające nikotyny. Podwyżki nie pojawią się jednak jednocześnie we wszystkich sklepach, ponieważ sprzedawcy mają czas na wyprzedanie dotychczasowych zapasów.

Branża ostrzega, że dodatkowe obciążenie uderzy w legalnie działające sklepy oraz dorosłych, którzy dzięki e-papierosom ograniczyli palenie lub z niego zrezygnowali.

Wśród samych użytkowników zdania są podzielone: część rozważa rzucenie nałogu, inni zamierzają zrobić zapasy.

2,20 funta podatku za każde 10 ml płynu

Nowa opłata, określana jako Vaping Product Duty, wynosi 2,20 funta za każde 10 ml płynu do e-papierosów. Obowiązuje niezależnie od tego, czy produkt zawiera nikotynę.

Sprzedawcy otrzymali sześciomiesięczny okres na sprzedaż starych zapasów po cenach nieuwzględniających nowego podatku. Dlatego wielu klientów nie zauważy wzrostu cen od razu po wejściu przepisów w życie.


Równocześnie podniesiono opodatkowanie wyrobów tytoniowych — o 2,20 funta na każde 100 papierosów lub 50 g tytoniu. Jak wyjaśnia HMRC, ma to utrzymać finansową zachętę do przechodzenia z palenia na wapowanie.

Rząd chce, aby wyższe ceny zmniejszyły zainteresowanie e-papierosami wśród najmłodszych. Wskazuje przy tym na przybywające dowody dotyczące niekorzystnego wpływu wapowania na zdrowie, szczególnie dzieci i młodzieży.

Jedni zrobią zapasy, inni rozważają rezygnację

BBC rozmawiało z użytkownikami e-papierosów w Reading. Ich reakcje pokazują, że podatek nie dla wszystkich będzie powodem do zmiany przyzwyczajeń.

19-letnia Mackenzie Bird, która regularnie wapuje od trzech lat, powiedziała, że akceptuje nowe obciążenie i nie zamierza z tego powodu rezygnować z e-papierosów.


„Nie wiem, ile osób to faktycznie zniechęci” — stwierdziła. „Prawdopodobnie po prostu zrobię zapasy”.

Inaczej do podwyżek podchodzą Cara Lewis-Rimes i Dylan Killner. Cara uważa, że przy obecnych kosztach życia wyższe ceny zmuszą użytkowników do ograniczenia wapowania.

Zobacz też:


Dylan przyznał natomiast, że może rozważyć całkowitą rezygnację. „Nie sądzę, żeby mi to służyło… wpływ na zdrowie też nie jest dobry” — powiedział BBC.

Nowe oznaczenia produktów i kontrola sklepów

HMRC wprowadza także specjalne znaki akcyzowe dla produktów do wapowania, umożliwiające ich śledzenie w całym łańcuchu dostaw. Od kwietnia 2027 roku wszystkie takie produkty sprzedawane w Zjednoczonym Królestwie będą musiały mieć wymagane oznaczenie.

Nowy system ma pomóc w walce z nielegalnym handlem, który staje się coraz większym problemem na brytyjskich ulicach handlowych.


We wrześniu premier zapowiedział nowe uprawnienia dla samorządów, mające przeciwdziałać pogarszającej się sytuacji tych ulic. Zapowiedź dotyczyła także liczby sklepów sprzedających e-papierosy.

Zmiany w przepisach planistycznych w Anglii mają oznaczać, że każdy nowy sklep oferujący e-papierosy będzie musiał wystąpić do lokalnego samorządu o zgodę na otwarcie.

Minister zdrowia Karin Smyth określiła nowe rozwiązania jako ważny krok w ograniczaniu wapowania wśród młodzieży. Jak powiedziała, zmniejszenie przystępności cenowej produktów uzupełnia działania dotyczące ich atrakcyjności i dostępności.

James Murray, sekretarz finansowy w Ministerstwie Skarbu, zapewnił natomiast, że rząd wspiera sprzedawców przestrzegających przepisów.

Branża ostrzega przed skutkami podwyżek

Przedstawiciele branży obawiają się, że nowe obciążenie utrudni działalność legalnym sklepom. Jordan Apap, sprzedawca w Berkshire Vapers, powiedział BBC, że podatek wywrze na nie dużą presję.

Zwrócił uwagę, że wyspecjalizowane punkty zapewniają bardziej fachowe porady i usługi niż sklepy wielobranżowe czy sklepy z telefonami, które również sprzedają e-papierosy.

„Istnieje realne ryzyko, że w ciągu roku lub dwóch przestaniemy istnieć” — ostrzegł.


John Dunne, dyrektor generalny UK Vaping Industry Association, nazwał nowe obciążenie „podatkiem od zdrowia publicznego”. Podkreślił, że e-papierosy pomogły milionom dorosłych ograniczyć palenie lub całkowicie z niego zrezygnować.

„Ochrona młodych ludzi jest niezbędna. Ale oznacza to skuteczniejsze egzekwowanie przepisów wobec nielegalnych i nieuczciwych sprzedawców, a nie podnoszenie kosztów legalnego wapowania dla dorosłych próbujących trzymać się z dala od papierosów” — powiedział.

Eksperci wskazują, że wapowanie jest znacznie mniej szkodliwe niż palenie, ale nie jest pozbawione ryzyka. Jego długoterminowe skutki pozostają mniej jasne.

Niedawny przegląd badań wykazał związek wapowania u dzieci i młodzieży z takimi problemami jak świszczący oddech i kaszel, gorszy stan jamy ustnej i zębów, zaburzenia snu, problemy ze zdrowiem psychicznym oraz dolegliwości dotyczące oczu.

NHS podkreśla, że dzieci oraz osoby niepalące nie powinny używać e-papierosów.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
DWP zaostrza zasady w Wielkiej Brytanii. Dłużnikom grozi zakaz prowadzenia pojazdów
 Czytaj następny artykuł:
Pasażerowie z Wielkiej Brytanii muszą uważać. Popularna linia lotnicza wyjaśnia nowe zasady bagażu w UE