Zaloguj się Załóż konto

Niebezpieczny start samolotu EasyJet. Śledczy ujawnili, co poszło nie tak

Niebezpieczny start samolotu EasyJet. Śledczy ujawnili, co poszło nie tak

W Wielkiej Brytanii ujawniono raport dotyczący niebezpiecznego incydentu na lotnisku Londyn Luton.

Start samolotu pasażerskiego z niewłaściwego miejsca na pasie startowym doprowadził do sytuacji, która mogła zakończyć się znacznie poważniej.

Choć lot przebiegł bez zakłóceń i maszyna bezpiecznie dotarła do Hiszpanii, dopiero po powrocie kapitan zorientował się, że popełniono błąd.

Szczegóły zdarzenia ujawnił raport brytyjskiego Wydziału Badania Wypadków Lotniczych (Air Accidents Investigation Branch – AAIB).

Samolot wystartował z niewłaściwego punktu pasa

Do incydentu doszło 13 czerwca 2025 roku na lotnisku Londyn Luton dziś opublikowano wyniki śledztwa - podaje BBC.
Airbus A320-214 linii easyJet obsługujący lot EZY2335 do Malagi wystartował z dalszego punktu pasa startowego, niż planowała załoga.

Na pokładzie znajdowało się 180 pasażerów oraz sześciu członków załogi. Samolot bezpiecznie wylądował na lotnisku Málaga Costa del Sol, a jeszcze tego samego dnia wrócił do Luton.

Dopiero po zakończeniu rejsów kapitan zorientował się, że podczas odlotu wykorzystano niewłaściwy punkt rozpoczęcia startu.


Maszyna przeleciała nad końcem pasa zaledwie 19 metrów nad ziemią

Według raportu AAIB samolot minął koniec pasa startowego na wysokości zaledwie 65 stóp, czyli około 19 metrów.

Zobacz też:


Śledczy podkreślili, że ze względu na większą niż zwykle masę samolotu oraz panujące warunki załoga powinna wykorzystać pełną długość pasa startowego.

Początkowo drugi pilot planował start z tzw. skrzyżowania Alpha, jednak po obliczeniach stwierdzono, że nie zapewni ono wystarczających osiągów. Kapitan potwierdził te wyliczenia i wspólnie zdecydowano o starcie z początku pasa, wykorzystując jego pełną długość.

Rutyna mogła odegrać kluczową rolę

Raport wskazuje, że trzy samoloty odlatujące wcześniej korzystały właśnie z punktu Alpha. Według śledczych załoga easyJet nie poinformowała odpowiednio kontrolerów ruchu lotniczego o zamiarze wykorzystania pełnej długości pasa, mimo że był to mniej typowy sposób wykonania startu.

AAIB ocenił, że kilka okazji do skorygowania błędu zostało przeoczonych. Za najbardziej prawdopodobne przyczyny uznano rutynowe zachowania załogi oraz tzw. efekt potwierdzenia, czyli nieświadome utwierdzanie się w błędnym przekonaniu, że wszystko przebiega zgodnie z planem.

Śledczy zwrócili również uwagę, że przed odlotem kapitan i drugi pilot mogli być zajęci wykonywaniem innych obowiązków.

easyJet zmienił procedury po incydencie

Linia easyJet poinformowała, że współpracowała z AAIB podczas prowadzonego dochodzenia i po zakończeniu analizy przeprowadziła przegląd własnych procedur dotyczących wykonywania startów.

Przedstawiciel przewoźnika podkreślił, że „piloci są szkoleni zgodnie z najwyższymi standardami obowiązującymi w branży, a bezpieczeństwo i dobro pasażerów oraz załogi pozostają najwyższym priorytetem easyJet”.


To już drugi podobny przypadek ujawniony w ostatnim czasie. W maju poinformowano o innym samolocie, który 22 kwietnia 2025 roku również wystartował z niewłaściwego miejsca na lotnisku Londyn Luton, mijając koniec pasa na wysokości zaledwie około 4 metrów.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj następny artykuł:
Wielka Brytania przywróci paszporty dla psów i kotów. Rząd ujawnił szczegóły