Zaloguj się Załóż konto

Wielka Brytania: Czynsze biją rekordy i pochłaniają coraz większą część pensji. Problem narasta

Wielka Brytania: Czynsze biją rekordy i pochłaniają coraz większą część pensji. Problem narasta

Czynsze sięgają już 36,1% dochodów i nadal rosną, a brak mieszkań pogłębia kryzys dostępności

Rosnące koszty wynajmu mieszkań w Wielkiej Brytanii coraz mocniej uderzają w budżety gospodarstw domowych.

Najnowsze dane pokazują, że dla wielu osób opłacenie czynszu staje się jednym z największych miesięcznych wydatków.

Sytuacja nie jest nowa, ale w ostatnich latach znacząco się pogorszyła.

Eksperci podkreślają, że problem ma charakter strukturalny i wynika zarówno z rosnącego popytu, jak i ograniczonej podaży mieszkań.

W efekcie rynek najmu pozostaje pod ogromną presją, a poprawa sytuacji w najbliższym czasie wydaje się mało prawdopodobna.

Rekordowy poziom czynszów względem dochodów

Z najnowszego raportu Chartered Institute for Housing wynika, że w marcu 2025 roku czynsze osiągnęły poziom 36,1% średnich zarobków.

To najwyższy wynik w historii pomiarów i wyraźny sygnał, że koszty wynajmu rosną szybciej niż dochody mieszkańców.


Wzrost ten jest efektem kilku nakładających się czynników. Już w czasie pandemii COVID-19 zwiększył się popyt na wynajem, a sytuacja pogłębiła się po 2022 roku, gdy wysokie stopy procentowe i inflacja znacząco utrudniły zakup własnego mieszkania.

Coraz więcej osób zostało zmuszonych do pozostania na rynku najmu, co dodatkowo zwiększyło konkurencję o dostępne lokale.

Podaż mieszkań nie nadąża za popytem

Jednocześnie liczba dostępnych nieruchomości na wynajem spada. Wyższe koszty kredytów hipotecznych oraz zmiany podatkowe, w tym podwyżki podatku dochodowego i od zysków kapitałowych, sprawiły, że część mniejszych właścicieli wycofała się z rynku.

Royal Institution of Chartered Surveyors wskazuje, że popyt najemców wciąż przewyższa dostępność mieszkań. Napływ nowych ofert określany jest jako „ograniczony”, a liczba właścicieli wchodzących na rynek pozostaje niewystarczająca.


Tarrant Parsons z RICS zwrócił uwagę, że mimo pewnego spowolnienia wzrostu popytu, sytuacja nadal jest daleka od równowagi. Jak podkreślił: „podaż mieszkań na wynajem pozostaje znacznie poniżej poziomów sprzed pandemii”, a nadchodzące zmiany prawne mogą dodatkowo ograniczyć liczbę właścicieli.

Długofalowe skutki polityki Right to Buy

Raport zwraca również uwagę na długoterminowe konsekwencje programu Right to Buy, który umożliwia wykup mieszkań komunalnych z dużymi zniżkami. Choć program pomógł wielu osobom wejść na rynek własności, jego skutki dla rynku najmu są dziś coraz bardziej widoczne.

Od 1981 roku sprzedano około 2,8 mln mieszkań w ramach tego programu, jednak zastąpiono jedynie około 1,2 mln z nich. Oznacza to niedobór na poziomie aż 1,6 mln lokali.

W efekcie udział mieszkań socjalnych spadł z 31% wszystkich gospodarstw domowych w 1981 roku do zaledwie 17% obecnie. To znacząco ograniczyło dostęp do najtańszych form wynajmu.

Coraz więcej dawnych mieszkań socjalnych trafia na rynek prywatny

Szacuje się, że około 40% nieruchomości sprzedanych w ramach Right to Buy jest dziś wynajmowanych prywatnie, często po znacznie wyższych cenach niż wcześniej.

To zjawisko zwiększa wydatki państwa na zasiłki mieszkaniowe i jednocześnie pogarsza sytuację najemców, którzy często trafiają do mniej stabilnych i gorszej jakości lokali.


Jak podkreślają autorzy raportu, zmniejszenie liczby mieszkań socjalnych doprowadziło do większej konkurencji na rynku prywatnym i pogłębiło kryzys dostępności.

„Kryzys dostępności” uderza w najemców

Eksperci nie mają wątpliwości, że Wielka Brytania zmaga się obecnie z poważnym kryzysem dostępności mieszkań. Szczególnie dotknięci są najemcy korzystający z pomocy socjalnej, dla których rosnące czynsze są coraz trudniejsze do udźwignięcia.

Gavin Smart z Chartered Institute for Housing podkreślił, że konieczne jest zwiększenie liczby mieszkań, zwłaszcza tych najbardziej przystępnych cenowo. Bez tego presja na rynku prywatnym będzie się utrzymywać.

Rząd zapowiada zmiany, ale problem pozostaje

Przedstawiciel Ministerstwa Mieszkalnictwa, Społeczności i Samorządu Lokalnego przyznał, że przez lata mieszkania socjalne były sprzedawane bez odpowiedniego zastępowania ich nowymi. W odpowiedzi rząd zapowiada reformy programu Right to Buy oraz inwestycję w wysokości £39 mld w rozwój budownictwa socjalnego.

Jednocześnie podkreślono, że nie ma dowodów na masowe opuszczanie rynku przez właścicieli mieszkań w związku z planowaną ustawą o prawach najemców. Jak zaznaczono: „dobrzy właściciele nie mają się czego obawiać”.

Czynsze rosną i rzadko spadają

Choć w niektórych regionach tempo wzrostu czynszów zaczęło nieco zwalniać, eksperci podkreślają, że spadki są bardzo rzadkie. Matt Hutchinson z serwisu SpareRoom zwrócił uwagę, że w przeciwieństwie do rachunków za energię, czynsze praktycznie nie wracają do wcześniejszych poziomów.

Jak stwierdził: „gdy czynsze rosną, pozostają wysokie”. Jednocześnie dochody mieszkańców nie nadążają za wzrostem kosztów życia, co dodatkowo pogłębia problem.

Zobacz też:


Największe wzrosty poza dużymi miastami

Dane pokazują, że największe podwyżki czynszów w ostatnim roku odnotowano w północnej Anglii, Midlands oraz w Szkocji. Wzrosty koncentrują się szczególnie w mniejszych miastach i miejscowościach.

To efekt przenoszenia się najemców z drogich centrów dużych miast do tańszych lokalizacji. Jednak rosnący popyt w tych obszarach szybko przekłada się na dalsze podwyżki cen.

Rynek najmu w Wielkiej Brytanii pozostaje więc w stanie trwałej nierównowagi, a bez znaczącego zwiększenia liczby mieszkań presja na czynsze prawdopodobnie nie ustąpi.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Wielka Brytania: Rachunki za internet wzrosną już za kilka dni. Miliony mogą uniknąć podwyżek
 Czytaj następny artykuł:
Wielka Brytania: 4-letni chłopiec zmarł po tragicznym wypadku. Policja apeluje do świadków