Zaloguj się Załóż konto

W Wielkiej Brytanii może zabraknąć owoców i warzyw. Supermarkety pod rosnącą presją

W Wielkiej Brytanii może zabraknąć owoców i warzyw. Supermarkety pod rosnącą presją

Brytyjskie supermarkety mogą wkrótce zmierzyć się z ograniczoną dostępnością świeżych produktów. Eksperci wskazują na realne ryzyko.

Brytyjskie supermarkety w dużej mierze opierają się na imporcie świeżych warzyw i owoców z południa Europy oraz Afryki Północnej.

To szczególnie widoczne w okresie zimowym i wczesnowiosennym, gdy krajowa produkcja jest ograniczona.

Teraz jednak dostawy z dwóch kluczowych kierunków – Hiszpanii i Maroka – mogą zostać zakłócone - podaje Sky News.

Seria gwałtownych burz i ulew w ostatnich tygodniach doprowadziła tam do zniszczenia znacznych części upraw.

Eksperci ostrzegają, że choć na ostateczne skutki trzeba jeszcze poczekać, brytyjscy konsumenci mogą odczuć problemy na sklepowych półkach.

Hiszpania i Maroko odpowiadają za większość importu

Z analizy think tanku Energy and Climate Intelligence Unit (ECIU) wynika, że Hiszpania i Maroko łącznie odpowiadają za 57,9% wszystkich importowanych do Wielkiej Brytanii pomidorów. To ponad połowa całego rynku.

Jeszcze większe uzależnienie dotyczy niektórych innych produktów. Dane ECIU pokazują, że:
  • 65,2% importowanych ogórków pochodzi z Hiszpanii,
  • 71,4% słodkiej papryki sprowadzane jest z tego samego kraju,
  • 36% truskawek i malin trafiających do brytyjskich sklepów pochodzi z Maroka.
Oznacza to, że każde poważniejsze zakłócenie produkcji w tych regionach może szybko przełożyć się na dostępność towarów w Wielkiej Brytanii.

Tom Lancaster, analityk ds. rolnictwa i żywności w ECIU, przyznał, że „jest jeszcze za wcześnie, by jednoznacznie stwierdzić”, czy obecne powodzie doprowadzą do niedoborów w brytyjskich sklepach.

Jednocześnie przypomniał, że podobne sytuacje w przeszłości miały już bezpośredni wpływ na ofertę supermarketów.


Wspomnienie pustych półek z 2023 roku

Na początku 2023 roku ekstremalne zjawiska pogodowe w regionie Morza Śródziemnego doprowadziły do widocznych braków w brytyjskich sklepach.

Część sieci, w tym Tesco, wprowadzała wówczas limity na zakup wybranych owoców i warzyw.

Tamte wydarzenia pokazały, jak silnie brytyjski rynek spożywczy zależy od stabilnych warunków klimatycznych w innych częściach świata.

Lancaster zwrócił uwagę, że podobnych zakłóceń można spodziewać się częściej, ponieważ zmiany klimatyczne zwiększają prawdopodobieństwo występowania ekstremalnych zjawisk pogodowych.

Handel detaliczny uspokaja klientów

Przedstawiciele branży detalicznej przyznają, że trudne warunki pogodowe wpłynęły na zbiory niektórych upraw.

Andrew Opie, dyrektor ds. żywności i zrównoważonego rozwoju w British Retail Consortium, powiedział, że trudne warunki „wpłynęły na zbiory części upraw”.


Jednocześnie podkreślił, że sprzedawcy detaliczni są „biegli w zarządzaniu zakłóceniami i podejmą wszelkie niezbędne działania, w tym pozyskiwanie towarów z alternatywnych źródeł, aby zminimalizować wpływ na klientów”.

Z informacji przekazywanych mediom wynika, że niektóre duże sieci rzeczywiście mierzą się z wyzwaniami logistycznymi, jednak pozostają przekonane, że dzięki szerokiej siatce dostawców uda się utrzymać ciągłość dostaw.

Zobacz też:


W praktyce oznacza to, że ewentualne braki mogą być lokalne lub dotyczyć wybranych produktów, a nie całych kategorii.

Jednak przy tak dużym uzależnieniu od Hiszpanii i Maroka, nawet krótkotrwałe zakłócenia w produkcji mogą szybko odbić się na cenach i dostępności świeżych warzyw i owoców w brytyjskich sklepach.

-
 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
Nowe ostrzeżenia pogodowe w Wielkiej Brytanii. Śnieg, lód i setki alertów powodziowych
 Czytaj następny artykuł:
GPS zaprowadził kuriera Amazon na niebezpieczną trasę. Furgonetka utknęła w wodzie