Zaloguj się Załóż konto
Polish (Poland)English (United Kingdom)

Lockdown w święta nie wchodzi w grę – zapewnia Boris Johnson

Boris Johnson powiedział, że nie widzi żadnych przesłanek sugerujących, że w święta Bożego Narodzenia konieczne będzie wprowadzenie lockdownu.

Pomimo gwałtownie rosnącej liczbie zakażeń i gorzkich wspomnień z zeszłego roku premier zapewnia, że w tym roku nie będzie ograniczeń.

Boris Johnson po raz kolejny nalegał, aby ministrowie trzymali się obecnego planu walki z koronawirusem, ponieważ obecnie nie ma powodu, aby uruchamiać rządowy Plan B.


Przemawiając do dziennikarzy podczas wizyty na szczycie G20 w Rzymie, Johnson powiedział, że obecnie tylko Partia Pracy chce zaostrzenia restrykcji.

Zapytany, czy mógłby zagwarantować Święta Bożego Narodzenia bez ograniczeń, nie odpowiedział wprost, mówiąc: „Nie widzę żadnych przesłanek, by sądzić, że jakikolwiek lockdown wchodzi w grę”.

Jego komentarze odnosiły się do wezwań liderów służby zdrowia i wybitnych naukowców, aby rząd podjął kroki w celu złagodzenia rosnącej presji na NHS.

Urząd Statystyk Krajowych (ONS) szacuje, że obecnie w Anglii koronawirusem zakażony jest ten sam odsetek osób, co w szczycie drugiej fali w styczniu, przy czym poziom infekcji ciągle rośnie w całej Wielkiej Brytanii.


Pomimo rozpowszechniania się wirusa w czterech krajach Zjednoczonego Królestwa, dzięki szczepionkom przyjęcia do szpitali i zgony pozostają znacznie poniżej poziomów obserwowanych w styczniu.

Przejście do Planu B w Anglii oznaczałoby powrót do obowiązkowego noszenia masek, zalecenia pracy z domu, a także wprowadzenie tzw. paszportów szczepionkowych.

Premier powiedział, że choć rząd uważnie obserwuje sytuację, na tym etapie nie ma potrzeby działania.

„Codziennie oglądamy liczby. Tak, to prawda, że ​​liczba przypadków jest wysoka. Jednak obecnie nie stanowią żadnego powodu, aby przejść do planu B” - powiedział.

„Myślę, że uważają tak absolutnie wszyscy, z wyjątkiem Partii Pracy, więc trzymamy się planu”.


Johnson powtórzył swoje wezwanie do osób w wieku powyżej 50 lat, aby przyjęły szczepionkę przypominającą, bo ochrona zapewniana przez szczepionki słabnie, szczególnie wśród starszych grup wiekowych.

„Myślę, że zamiast myśleć o nowych ograniczeniach, najlepszą rzeczą, jaką każdy może zrobić, jest przyjęcie szczepienia przypominającego, gdy tylko je się mu zaoferuje” – powiedział.

„To bardzo ważna wiadomość. Myślę, że ludzie nie do końca zdają sobie sprawę, że pierwsze dwa szczepienia zaczynają słabnąć” - dodał.

-