Mogło dojść do kolejnej katastrofy jak ta w Smoleńsku
Błąd popełnili pracownicy rządowej administracji, którzy próbowali upchnąć w jednym samolocie VIP-y z rządu i dziennikarzy. Do rządowego samolotu wracającego z Londynu, z premier Beatą Szydło na pokładzie, wsiadło więcej pasażerów niż powinno. Okazało się, że brakuje miejsc siedzących a kilka osób stoi. Miało nawet dojść do kłótni kto ma opuścić samolot - opisał jeden z dziennikarzy gazety prawej, który znalazł się na pokładzie.
Kapitan maszyny wyszedł ze swojej kabiny i oświadczył, że nie wyleci, dopóki problem nie zostanie rozwiązany. Maszyna wyleciała z niemal godzinnym opóźnieniem. Na szczęście nic złego się nie wydarzyło.
Na pokładzie samolotu byli jednocześnie min.: Beata Szydło, Mateusz Morawiecki, Antoni Macierewicz, Witold Waszczykowski, Mariusz Błaszczak oraz gen. Marek Tomaszycki, Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.
| Czytaj poprzedni artykuł: Po Brexicie imigranci z UE będą zmuszeni do noszenia dowodów tożsamości | Czytaj następny artykuł: W Birmingham zostaną zainstalowane rewolucyjne, pionowe turbiny wiatrowe |