Zaloguj się Załóż konto

Szczątki 42 osób z rękami związanymi za plecami znalezione na farmie

Na jednej z farm podczas prowadzenia wykopalisk archeologicznych, w związku z planowaną budową mieszkań emerytalnych, dokonano makabrycznego historycznego odkrycia.

W płytkich grobach znajdujących na byłej ziemi uprawnej znaleziono 42 szkielety, wszystkie ofiary miały ręce związane z tyłu za plecami.


Mimo że szczątki znaleziono w grudniu, do tej pory nie udało się ustalić, do kogo należały ciała i jak się tam znalazły.

Historycy uważają, że szczątki mogą mieć ponad 1000 lat i według nich odkrycie jest „jednym z największych znalezisk tego rodzaju”.

Według przypuszczeń szczątki mogą pochodzić z czasów anglosaskich, kiedy w Buckingham dochodziło do zabójstw lub z czasów wojny domowej, w której również padały ofiary.

Ofiary mogą też być przestępcami powieszonymi na szubienicy w mieście.
Istnieją też spekulacje, że mogą to być duńscy Wikingowie zabici w czasie masakry w dniu św. Brykcjusza w 1002 roku, w pobliżu teraźniejszego Buckingham.

Ciała zostały odkryte przez archeologów w West End Farm na Brackley Road w Buckingham.


Firma Brio Retirement Living Holdings musiała zlecić przeprowadzenie badań archeologicznych tego miejsca, aby uzyskać pozwolenie na budowę.
Do tej pory wszystkie szkielety zostały usunięte, pozostały tylko puste dziury w ziemi, które były ich grobami.

Archeolodzy przeprowadzają badania, ale mieszkańcy są zaniepokojeni, że nikt jeszcze nie widział raportu archeologów.

To właśnie dzięki lokalnym mieszkańcom sprawę odkrycia nagłośniono teraz w brytyjskich mediach.

Obawiają się oni, że firma budowlana próbuje zatuszować odkrycie, które może mieć historyczne znaczenie dla całego regionu.


 
Dziękujemy za przeczytanie artykułu do końca! Zachęcamy do odwiedzenia naszego Facebooka, Twittera i YouTube. Bądź na bieżąco! Obserwuj nas w Wiadomościach Google.

Czytaj poprzedni artykuł:
PILNE: W Wielkiej Brytanii potwierdzono trzeci przypadek zakażenia koronawirusem
 Czytaj następny artykuł:
Chciano go wyrzucić z samolotu, bo znalazł naładowaną broń ochroniarza Davida Camerona. Zaprotestowali inni pasażerowie