Nasza nowonarodzona corka. Pytania i sugestie.

Rodzina, dzieci i ich wychowanie, sprawy związane z codziennym życiem rodziców.

MalePostNapisane by Thorwald » 8 Oct 2013, 14:15 Nasza nowonarodzona corka. Pytania i sugestie.

Witam,

Pisze poniewaz chcialbym zebyscie sie podzeilili ze mna swoimi doswiadczeniami jako matki/ojcowie swoich noworodkow.

Z zona zmiezylismy sie z - jak sie okazalo - bardzo ciezkim zadaniem bycia rodzicami dla naszej corki, ktora sie urodzila 2 tygodnie temu (dokladnie 15 dni temu). Moja zona jest silna osoba, ale widze, ze psychicznie sobie przestaje dawac rade, a spowodowane to jest po prostu przemeczeniem. Chodzi o to ze nasza corka daje nam troche do pieca :). Moja zona z racji stresu i niewyspania zaczyna tracic pokarm (co jest tez dla niej dodatkowym obciazeniem, bo jest to dla niej troche dyshonorem), wiec 2 dni temu dopelniamy karmienie mlekiem modyfikowanym (Aptamil First milk). Problem polega na tym, ze nasza corka nawet po przejedzeniu 90-100ml (wedlug informacji na opakowaniu od mleka powinna dostawac 60-70ml), nie jest w stanie przetrwac na tym pokarmie dluzej niz 2 godziny. Wszedzie gdzie nie czytamy, ludzie pisza historie o tym, ze na takim mleku dziecko spokojnie 4 godziny przesypia, a 2 godziny tylko w przypadku gdy male jest karmione piersia. Inny problem jest tez taki ze zdarza nam sie praktycznie 2 razy w ciagu dnia (raz w dzien raz w nocy) ze dziecko - cokolwiek bysmy nie robili - po prostu nie chce usnac. Sama lezec w lozeczku nie chce, bo po paru minutach konczy sie to placzem, a wszystkie proby uspania jej koncza sie niesetety niepowodzeniem. Po tych paru godzinach "aktywnosci" po prostu sama zasypia i spi znow 2 godziny, wstaje i alarmuje ze jest glodna. Kolejna butla 90-100ml, zasypia, 2h potem ta sama polka. Czesto to "zasypia" oznacza chodzenie, tulenie, bujanie przez 30-60 minut. Dziecko rozwija sie w sposob prawidlowy. Przybiera na wadze, nie jest chore, za kazdym razem kiedy mielismy w domu wizyte od health visitora albo midwife po przedstawieniu "problemu" slyszelismy, ze to typowe i ze to minie z czasem, kiedy ona bedzei w stanie jesc wiecej, a co za tym idzie spac wiecej. Najbardziej, moze nie frustrujace, ale zniechecajace jest to, ze czasami po tym czasie usypiania, juz widzimy ze ona odplynela, jest kompletnie bezwladna, oddech sie jej reguluje i spi "jak zabita", odkladamy ja do lozeczka, po czym 10-15 minut pozniej budzi sie z placzem. Zanim ja ululamy oczywiscie robimy przewijanie itd. zeby byc pewnym ze mala pojdzie spac w najlepszych warunkach. W domu nie jest ani za zimno ani za cieplo, bo mamy temperature miedzy 20 a 22 stopnie. Wietrzymy sypialnie codziennie, staramy sie zapewnic idealne warunki, po czym wszystkim i tak i tak nic sie nie udaje tak jak bysmy tego chcieli. Efektem wlasnie tego jest to, ze moja zona jest pozbawiona jakichkolwiek sil. Ja mimo wszystko ze chodze do pracy, w nocy ja staram sie odciazyc, zeby spala, a ja sie zajmuje dzieckiem. Tak czy inaczej w jej oczach zamiast sie polepszac wszystko co sie dzieje jest coraz gorsze i brak jej nadzei na to ze w koncu bedzie lepiej. Ma do siebie zarzuty, ze zaczyna tracic mleko, ze nie jest dobra matka, bo nie umie zajac sie dzieckiem i boi sie momentu w ktorym za tydzien tesciowa bedzie musiala wrocic do Polski i zostanie caly dzien sama w domu. Ja z kolei z kim nie rozmawiam - nawet w pracy koledze sie 2 tygodnie przed nami urodzila corka - maja dokladnie tak samo. Identyczna sytuacja jak u nas. Ja generalnie nie zalamuje rak, twardo staram sie stapac po ziemi, wspierajac zone, miejac nadzieje, ze za pare tygodni sytuacja sie polepszy i ona bedzie przede wszsytkim w stanie troche bardziej odpoczac. Ona jednak ma troche wyobrazenie o niemowlakach, ze je sie tylko karmi i kladzie spac. Przesypiaja po 18 godzin dziennie, a rodzice maja czas dla siebie cieszac sie rozwijajacym w tle dzieckiem. Stad tez zderzyla sie ze sciana.

Nie wiem w zasadzie czy oczekuje jakis rad, ale z checia bym poczytal jak to bylo w Waszym przypadku. Jak sobie dawaliscie rade, jesli mieliscie tak "wymagajace" dziecko. A moze ktos zauwazy jakas nieprawidlowosc w naszym zachowaniu ? Generalnie wedlug wszyskich, midwife, lekarzy, health visitorow wszystko jest tak jak powinno. Problem polega na tym ze oni wszyscy maja na celu podtrzymanie na duchu, a nie odpowiadanie na zasadzie "no... macie po prostu przej***ne i nikt z tym nic nie zrobi".

Z gory dzieki za chec wypowiedzi.
User avatar
Thorwald
Rozeznany
 
 
Posts: 109
Age: 37
Joined: 23 Feb 2011, 22:27
Location: Hereford
Reputation point: 11
Neutralny
Top
0

Sam odpowiedziales sobie na pytanie w swoim ostatnim zdaniu. Jezeli mysleliscie, ze dziecko bedzie spalo i jadlo na przemian, a Wy jak dawniej bedziedzie przerzucac kanaly w TV, to niestety bardzo sie pomyliliscie. Zycie Wasze zmienilo sie na zawsze.
Karm dziecko w nocy butelka, aby zona mogla odpoczac i miec sile na zajmowanie sie nim w dzien. Niech Twoja zona przestanie sie stresowac i niech wezmie gleboki oddech. Napewno da sobie rade jak tesciowa przyjedzie. Macie tylko 1 male dziecko, z mojego doswiadczenia to prawie jak "wakacje".
My mamy blizniaki, dwojke wspanialych chlopcow. 2.5 roku temu bylismy w podobnej sytuacji i jakos przezylismy. Mielismy podkrazone oczy, ja zasypialem w pracy przy biurku ale jakos dalismy rade.
Wy tez dacie rade, za kilka tygodni napewno bedzie spala dluzej i bedziecie mieli wiecej czasu na odpoczynek. Glowy do gory, usmiechy na twarz i cieszcie sie przebywaniem z najwazniejsza istota w Waszym zyciu :)
User avatar
zwierzakfm
Stały Bywalec
 
 
Posts: 334
Joined: 13 Oct 2007, 23:44
Location: Worcester
Reputation point: 22
Pokojowy
Top
6

FemalePostNapisane by Anek » 8 Oct 2013, 15:21 Re: Nasza nowonarodzona corka. Pytania i sugestie.

Witam :) Moge sie wypowiedziec cos na swiezo, gdyz jestem mama 5 tygodniowej dziewczynki. Mam rowniez 4,5 letniego synka. To co piszesz obawiam sie ze jest normalne i trzeba przetrwac. Moje dzieci do tego sa przeciwienstwem. Synek byl karmiony przez 6 miesiecy piersia i wiecej spal. Zaznaczam ze wisial na cycku pol dnia, tez nie wiele moglam zrobic. Przynajmniej super przybieral na wadze a to bylo dla mnie najwazniejsze. Coreczka to juz inna bajka. Malo spi i jest strasznie ciekawska. Duzo placze i trzeba jej poswiecac sporo czasu. Karmie ja "jeszcze" piersia, bo nie wiem jak dlugo dam rade. W ciagu dnia tak co godzine lub dwie. Problem jest taki ze bardzo krotko je, wiec sie nie najada na tyle zeby wytrzymac dluzej. Czasami przespi dluzej ale sporadycznie. W nocy podobnie, najlepiej spi po myciu do 3-4 godzin a potem to roznie. Przybiera srednio nic rewelacyjnego w porownaniu z moim synkiem ale ciagle sie nie poddaje. Nie jest latwo. Pierwsze miesiace takie sa ale naprawde to sie powinno zmienic. Nawet teraz jak pisze lezy obok na lezaczku i bojam ja. Ma placzliwy dzien i chyba od rana nie przespala pelnej godziny. Moze Twoja zona do mnie napisac na prywatna wiadomosc. Zawsze razniej kiedy sie jest w podobnej sytuacji pogadac. Miewalam zalamki i pewnie nie jedna jeszcze bede miala ale trzeba to przetrwac. Moj synek jak skonczym 3 miesiace przesypial mi cale noce i naprawde odetchnelam. Pozdrawiam :)
Aby oszukać kobietę, potrzebny był wąż, ale aby oszukać męzczyznę, wystarczyła kobieta.
http://maybebaby.bloog.pl
Moje okolice: http://pl.youtube.com/watch?v=9MNBS_pHPyA
User avatar
Anek
Wtajemniczony
 
 
Posts: 1682
Age: 40
Joined: 15 Aug 2006, 19:58
Location: Sutton Coldfield
Reputation point: 27
Pokojowy
Top
4

Dzieki za odpowiedzi. Mielismy wlasnie to samo. Na cycu mala wisiala przez srednio 7 minut co karmienie. Potem godzina, 1.5 przerwy i znow do cyca. W kazdym badz razie z medycznego punktu widzenia dziecko w 8 dni powrocilo do swojej wagi porodowej - wiec wedlug lekarzy super, bo daja na to 14 dni - ciagle przybiera na wadze, w sumie co 2-3 dni jej skacze o jakies 80-150g takze "ksiazkowo". Dzisiaj chyba jakis tez ma slaby dzien, bo mi zona pisala, ze spi srednio 30 minut i budzi sie znowu, takze chyba cos wisi w powietrzu.
Bardzo liczymy na poprawe sytuacji. Obojgu nam by sie przydala, ale na razie nawet podstawowe rzeczy wydaja sie byc czasami skomplikowane. Duzo rzeczy musimy sie nauczyc, duzo rzeczy musimy nauczyc sie razem synchronizowac zeby mala dostawala to czego chce na czas, bo teraz jak karmimy ja z butelki, to w nocy jest to szczeoglnym problemem, bo trzeba zejsc na dol, podgrzac pokarm, dac jesc, a wiadomo 5 minut zwloki powoduje u malej frustracje, wiec musimy tez logistycznie jakos do tego podejsc. Fakt, ze akurat na ewentualnosc karmienia butelka nie bylismy przygotowani stad od 2 dni mamy male problemy zwiazane ze zgraniem wsyzstkiego - sterylizowanie butli, przygotowywanie pokarmu - ale powoli wyjdziemy na prosta.
Najwazniejsze ze mala jest zdrowa. Co prawda miala infekcje pochodzaca z pepowiny, ktora nie chciala odpasc i sie troche "paskudzila", wiec po paru dniach w szpitalu (co tez moja zone zniszczylo psychicznie), teraz jest w domu, ale dalej na antybiotykach (do czwartku).
Dziekuje za wsparcie. Przekaze zonie, ze jakby miala jakies pytania to sie odezwiemy. Nie ma tu konta, w zasadzie to nawet nie wie, ze tu napisalem. Nie mieszkamy tez w Birmingham tylko w Herefordzie i wiem ze tu jest tez polska grupa "swiezych mam" na ktora ja wyganiam, ale zdaje sobie sprawe z tego, ze ona najpeirw musi odespac, a potem dopiero byc zainteresowana na chodzenie na jakies spotkania, zeby sie podzielic problemami czy pogadac. W kazdym badz razie dziekuje jeszcze raz za slowa otuchy :).
User avatar
Thorwald
Rozeznany
 
 
Posts: 109
Age: 37
Joined: 23 Feb 2011, 22:27
Location: Hereford
Reputation point: 11
Neutralny
Top
0

Jak czytam wasz przypadek to tak jak bym widziala siebie, wystraszona, butelka na kazdy placz zeby jak najszybciej byla najedzona i poszla spac a jak niechciala to szukalam w necie informacji ze moze cos jest nie tak kiedys mala przez moj stres i to że trzeslam sie nad nia jak listek i juz nerwowo kolysalam i chcialam spokoju to nie przespala mi 1,5dnia, zadzwonilam wtedy po tesciowa bo juz myslelismy z meżem ze moze ma chore uszka, zakonczylo sie to niepotrzebna wizyta u lekarza poniewaz przyjechala moja tesciowa posiedziala ze mna caly dzien i gdy wziela dziecko na rece a ono poczulo ze jest w rekach osoby co wie co robi i jest spokojna i opanowana, spalo 7 godzin bez przerwy ... :) zajela sie wnuczka calyy dzien a ja tylko stalam z boku i sie przyglądalam i potem juz wiedzialam ze nie kazdy placz oznacza głod, czasami do tego wystarczy za ciasna skarpetka :) tylko spokojnie i pomalutku trzeba sobie dojsc do tego dlaczego placze i mowic spokojnie i przytulac mooocnoo... :) tak bylo przy pierwszym dziecku przy 2 to juz calkiem inna bajka ja bylam spokojna bo wiedzialam co jest grane wiec i mala byla tak spokojna ze usypia siedząć w niebujajacym się lezaczku albo jak sobie z nia tanczylam i bujalam w rytm muzyki :) moim zdaniem niema niespojonych dzieci to wina stresu rodzicow to wiem po sobie, no chyba ze ma kolki albo inne problemy z brzuszkiem lub zdrowiem, z tego co piszesz waza jest zdrowa i za mala na kolki wiec musisz wspierac zone , pewnie narazie macie ten szok :P mi moj mąz też badzo pomoogl dobrym slowem i przytuleniem. wiec powodzenia:)

Dodano: -- 9 paź 2013, 01:16 --

A i jeszcze tak mi sie przypomnialo nie uczcie jej do przzebierania w nocy, no chyba ze ma kupe albo jej to badzo przeszkadza ja robilam tak przy 1 corce jak sie budzila to najpierw mleko potem pampers i usypianie i przez 1,5 roku budzila sie po 3 razy w nocy nawet jak miala troszke zmoczonego pampersa. a 2 core od poczatku przebieralam jak miala juz naprawde mokro albo kupke i teraz ma rok i 2 miesiace i nie musze juz jej przebierac w nocy wogoole, w nocy to dziecko sie rozbudza przebieraniem bardziej niz mu mialo by to pomoc jezeli jest tylko troszke zmoczony pampers :) a twojej zonie przydal by sie ktos kto zaja by sie mala caly dzien a ona poprostu nic nie robila by przy malej tylko sie przygladala i popijala kawke odpoczela by i zobaczyla jakimi zachowaniami corki niepotrzebnie sie przejmuje ( babcie ktore kiedys mialy jedno dziecko lub 2 kiedys tam czasem bardziej szkodza niz pomagaja bo z troski ze wnusia placze niekiedy nawet mowią ze dziecko nie moze tak dlugo plakac bo np sie zaniesie ja przez takie gadanie mojej mamy stracilam pokarm przy 1 corci )
User avatar
Ena21
Raczkujący
 
 
Posts: 59
Age: 31
Joined: 25 Nov 2012, 23:00
Reputation point: 7
Neutralny
Top
0

FemalePostNapisane by Anek » 9 Oct 2013, 07:07 Re: Nasza nowonarodzona corka. Pytania i sugestie.

Thorwald wrote:- ciagle przybiera na wadze, w sumie co 2-3 dni jej skacze o jakies 80-150g takze "ksiazkowo :).

No widzisz jaki tu problem, moja przybrala 140 przez caly tydzien i tez jakos trzeba zyc. Synek przybieral prawie pol kilograma. Poczatkowo porownywalam ale juz machnelam reka. To jeszcze nie jest powod dla mnie do dokarmiania. Chociaz pierwsze dni byla u mnie tesciowa i odrazu sugerowala butelke. Jedna dobe jej dalam ale zaraz kiedy mleczka bylo duzo odrazu przestawialam na piers. Rowniez tesciowa panikowala z tym zanoszeniem :) Czasami mala musi poplakac. Nie daje jej smoczka, wiec jak jestesmy na spacerze kolysanie jej nie pomaga to nie bardzo mam inny wybor. Nie wyciagne jej na srodku drogi i zaczne uspakajac. Ma rowniez placzliwe wieczory. Zwlaszcza przed zasnieciem. Moge robic wszystko, przebrac, nakarmic i wytulic. Poplacze pare minut i zasnie. Zgadzam sie z przedmowczynia ze dziecia udziela sie stres rodzicow. Przyklad w pierwszych dobach panikowalam z pokarmem i caly dzien ryczalam mala ze mna. Tylko moj maz wziol ja na rece zupelnie inne dziecko. On ma bardzo luzackie podejscie do wszystkiego i ciesze sie bo zawsze mnie sprowadza do ziemi. Pozdrawiam
Aby oszukać kobietę, potrzebny był wąż, ale aby oszukać męzczyznę, wystarczyła kobieta.
http://maybebaby.bloog.pl
Moje okolice: http://pl.youtube.com/watch?v=9MNBS_pHPyA
User avatar
Anek
Wtajemniczony
 
 
Posts: 1682
Age: 40
Joined: 15 Aug 2006, 19:58
Location: Sutton Coldfield
Reputation point: 27
Pokojowy
Top
0

Ogolnie to poczatki sa straszne zawsze mi to sie wydaje ze nawet i przy piatym dziecku bo kazde jest inne, moja droga cora moze poprostu sama od siebie byla taka spokojna, jakbym niemaiala dziecka. ale jak wasza nauczy sie czymś zajac, zlapac cos w raczke i poszelescic sobie to juz bedzie latwiej. Z kazdym dniem teraz bedzie lepiej ;)
User avatar
Ena21
Raczkujący
 
 
Posts: 59
Age: 31
Joined: 25 Nov 2012, 23:00
Reputation point: 7
Neutralny
Top
0

Ja mialam dokladnie tak samo, z pierwszym jak I z drugim dzieckiem.Obydwoje byli do mnie przyklejeni .Prawda, to trzeba po prostu przezyc I tyle, bedzie lepiej.Malenstwo musi wpasc w codzienny rytm, to daje mu poczucie bezpieczenstwa.Moje dzieciaczki lubily byc blisko mnie,ale ok 3 mies zaczely sie interesowac swiatem, I juz bylo lzej.A co do karmienia butelka , tez dokarmialam malego-ma juz 5 mies. I musze go karmic co 3,5godz I nie wypija tyle co mowia na opakowaniu,tylko mniej.Uwazam ze kazde malenstwo jest inne. Jesli juz calkowicie przejdziecie na butelke,pamietajcie o dawaniu dziecku wody do picia.Pozdrawiam I zycze wytrwalosci. Acha moj maly bardzo czul jesli ja bylam niespokojna-plakal.

mloda mama
Początkujący
 
 
Posts: 20
Joined: 5 Jul 2010, 10:09
Location: walsall
Reputation point: 1
Neutralny
Top
0

U mnie bylo dokladnie tak samo z obydwoma coreczkami tylko, ze one obie mialy problemy zdrowotne. Jednak pierwsze dziecko jest najciezsze bo czlowiek jeszcze nie wie co robic i o co dziecku chodzi, ale tak jak wczesniejsze wypowiedzi mowia najwazniejsze jest zachowanie spokoju i wiem ze strasznie ciezko jest to zdrobic, ale denerwowanie sie nic nie pomoze i warto poprostu odlozyc dziecko i odetchnac przez 10-15 sekund i przypomniec sobie ze dziecko najlepiej reaguje na spokoj i duzo mowic do niemowlaczka bo one uwielbiaja sluchac. No i ja bardzo duzo przytulalam moje malenstwa i obydwie prawie caly czas spaly mi na rekach i usypialy na rekach tylko trzeba znalezc odpowiedni czas i sposob zeby pozniej nauczyc je odkladac i zeby zasypialy same ( a to bardzo duzo pracy) ale wiedzialam ze to im pomaga w bolu kolkowym. No i moja mlodsza poniewaz nie chciala smoka to byly dni ze siedziala mi na piersi caly dzien ( traktowala mnie jak smoczka:)) ale to byly tylko dni i zazwyczaj jadla co 2-3 godziny. Tez uwazam ze jak przyjedzie ktos do pomocy to bedzie wam lzej bo to zawsze swieza para oczu :) powodzenia i wytrwalosci bo to trwa tylko 3 miesiace :D
User avatar
AngelinaJ
Rozeznany
 
 
Posts: 130
Age: 36
Joined: 19 Nov 2007, 15:39
Location: Birmingham
Reputation point: 7
Neutralny
Top
0

Ja tez mialam stres i zmeczenie mega ,ale od tego sie nie traci pokarmu. Jesli chce karmic,to nie dawaj butelki . Tyle ile wypije z butelki, tyle mniej wypije z piersi, to na pewno nie rozkreci laktacji. Wytrzymajcie miesiac, na pewno bedzie lepiej.
Ja spalam z dzieckiem,to mi duzo ulatwilo ciagle karmienie.
User avatar
ann11281
Rozeznany
 
 
Posts: 270
Joined: 14 Nov 2007, 16:12
Location: Oldbury
Reputation point: 10
Neutralny
Top
0

Musicie sie zastanowic czy zona naprawde bardzo chce karmic piersia, czy przechodzicie na butelke. Jesli zona chce karmic piersia to nie powinniscie dokarmiac modyfikowanym bo zona bedzie tracila pokarm bardziej przez to dokarmianie niz przez caly ten stres. W ogole we wszelakich problemach z laktacja radze zrobic uklon w strone kolezanki agg ona sie na tym zna z racji wykonywanego zawodu :wink: Poza tym to co Ty mozesz zrobic to przede wszystkim wspierac zone i mowic jej ze wszystko z nia w porzadku. Ja mam dwie corki i problem z laktacja i karmieniem przechodzilam 2 razy, za kazdym razem sie poddalam w walce i dzieci byly karmione wylacznie butelka praktycznie od urodzenia, nie dalam sobie wmowic przez to ze jestem zla matka i wszyscy bylismy szczesliwi. Poza tym sugeruje zebyscie nie probowali usypiac dziecka "na sile" tzn nie chce spac to niech nie spi, mozecie ja wtedy zabawiac czyms, przytulac, mowic do niej ale bez tego noszenia bujania itd bo jak widac nic to nie daje a tylko zazynacie sami siebie. Ja mialam do pomocy hustawke z Fisher Price i bouncer ktore znacznie ulatwialy uspokojenie malucha ;) Poza tym taka moja nastepna mala sugestia to moze mala zle sie czuje w lozeczku? Moja mlodsza corka przez jakis czas od urodzenia miala problem ze spaniem w lozeczku, tez ciagle sie budzila i plakala, wtedy zaczelam ja klasc do wozka, mialam taki z gondola i owijalam w rozek, dziecko czulo sie chyba bezpieczniej bo spalo spokojnie, na tej zasadzie ze w brzuszku bylo ciasno a tu nagle taaaaaaka przestrzen ;) Ewentualnie pozostaje jeszcze noszenie w huscie, masz dziecko zawsze przy sobie ale masz dodatkowo wolne rece, no i noszenie w huscie ponoc obciaza mniej kregoslup niz tradycyjne noszenie na rekach
Uważasz, że to co mówię jest chamskie? Ciesz się, że nie wiesz co myślę... :D
User avatar
ewela119
Wtajemniczony
 
 
Posts: 2133
Age: 33
Joined: 12 Mar 2009, 17:58
Location: Coventry
Reputation point: 109
SzanowanySzanowany
Top
0

Witam,

Dziekuje wszyskim za wypowiedzi i rady :). Ostatnie 2 dni byly dosc korzystne dla nas, wiec wydaje mi sie ze powoli sprawy zaczynaja sie ukladac, wiec chyba pospieszylem sie z zakladaniem tematu :).

Co do pokarmu, to sam nie wiem co moge powiedziec na ten temat, ale generalnie jesli zona nie jest w stanie sciagnac wiecej niz 60ml raz na 5-6h, a dziecko domaga sie jedzenia co 2-3h, to moim zdaniem podczas normalnych karmien to dziecku nie wystarczy. Musimy sprobowac sciagac pokarm co 2h i zobaczyc czy bedzie go przybywac czy nie. Ciezki temat z tym jest stad tez bedziemy probowac jakos ten problem rozwiazac.

Ja osobiscien ie moge sie doczekac kiedy mala zacznie byc bardziej aktywna, chciec bardziej interesowac sie swiatem, byc swiadoma tego co chwyta i na to patrzy i w ogole :). Jeszcze musze troche na to poczekac, ale juz nie moge sie doczekac tego momentu kiedy bedzie bardziej swiadoma :).

Jeszcze raz dziekuje wszystkim za sugestie, pomoc, slowa otuchy i rady.

Pozdrawiam!
User avatar
Thorwald
Rozeznany
 
 
Posts: 109
Age: 37
Joined: 23 Feb 2011, 22:27
Location: Hereford
Reputation point: 11
Neutralny
Top
0

Im wiecej dziecko bedzie przy piersi tym wiecej mleka bedzie sie produkowac wiec jesli zonie zalezy na utrzymaniu laktacji powinna dziecko przystawiac jak najczesciej
Uważasz, że to co mówię jest chamskie? Ciesz się, że nie wiesz co myślę... :D
User avatar
ewela119
Wtajemniczony
 
 
Posts: 2133
Age: 33
Joined: 12 Mar 2009, 17:58
Location: Coventry
Reputation point: 109
SzanowanySzanowany
Top
0

ewela119 wrote:Im wiecej dziecko bedzie przy piersi tym wiecej mleka bedzie sie produkowac wiec jesli zonie zalezy na utrzymaniu laktacji powinna dziecko przystawiac jak najczesciej


swieta prawda :D
User avatar
ann11281
Rozeznany
 
 
Posts: 270
Joined: 14 Nov 2007, 16:12
Location: Oldbury
Reputation point: 10
Neutralny
Top
0

Ewentualnie bawarka (chociaz trzeba uwazac z nabialem bo jak sie okaze ze dziecko ma skaze bialkowa to dopadna je kolki i bole brzuszka i nastepny problem) albo w polskich sklepach sa herbatki na pobudzenie laktacji
Uważasz, że to co mówię jest chamskie? Ciesz się, że nie wiesz co myślę... :D
User avatar
ewela119
Wtajemniczony
 
 
Posts: 2133
Age: 33
Joined: 12 Mar 2009, 17:58
Location: Coventry
Reputation point: 109
SzanowanySzanowany
Top
0

Next

  • Similar topics
    Replies
    Last post
Return to RODZINA I DZIECKO

Who is online

Users browsing this forum: No registered users